Wyniki wyszukiwania dla zapytania: ustawą o wspólnotach mieszkaniowych


messega o treści niebanalnej:



||| Art 140 PT.
|| znam .. ale co z tego
|| spoldzielnie to olewaja
|
| Jakie cuda potrafia wyczyniac spółdzielnie czy inne wspólnoty
| mieszkaniowe, to ja też doskonale wiem. Jednak przytoczone przepisy
| dają nam teoretyczną przewagę i tylko od operatora zalezy, czy
| zechcce wyczerpac przysługującą mu droge prawną czy tez zleje sprawę
| sikiem prostym. Swoją drogą ciekawe, czy UKE wydał juz jakieś decyzje
| na opornych włascicieli nieruchomości...

lepiej wczytajcie sie w to prawo telekomunikacyjne :) bo tak pieknie to to
nie jest z art 140 :) najpierw sobie doczytajcie kto to jest operator w
rozumieniu tej ustawy .. niestety wiekszosc z nas takiego statusu nie
posiadzie.

a na spoldzielnie i developerow najlepsze sa podpisy wlascicieli.

Pozdrawiam




na pozór błache pytania, bo powinno z jednej strony byc posprzątane, z
drugiej zapłącone. a fakty są takie ze lokatorzy płaca duzo, sprzątaczka
dostaje grosze, a  syf jak jest tak był.
Zastanawiam sie nad tym czy nie podjąc sie roli sprzątaczki.


Zastanów się z sąsiadami czy nie warto założyć wspólnoty mieszkaniowej w
tym bloku (o ile mieszkania są własnościowe).

Plusy:
Wywalacie na zbity pysk administrację, szybko okazuje się, że
oszczędności np na remontach sięgają 50 % (dosłownie, znam z autopsji),
zatrudniacie kogo chcecie jako sprzątaczkę i ustalacie jej pensję
(oczywiście z poszanowaniem ustaw dotyczących minimalnego
wynagrodzenia). Oszczędności już w skali miesiąca są znaczące, nie
wspominając ile to wychodzi w skali roku.

Minusy:
Mając nawet tylko 3 sąsiadów ciężko się czasami dogadać: jeden ma
pieniądze ale nie chce płacić bo uważa że na pierwszym miejscu powinny
być wydatki na remont dachu a nie remont kanalizacji, drugi chętnie by
zapłacił, ale akurat wczoraj przepił ostatnie pieniądze, a trzeci unika
trudnych tematów i nie przychodzi na zebrania licząc najwyraźniej, że
ktoś inny wyłoży za niego pieniądze ...

Jeżeli blok jest mały, i jesteś w stanie dogadać się z ludźmi, to IMHO
warto pokusić się o wywalenie administracji na zbity pysk.

Szopa




| na pozór błache pytania, bo powinno z jednej strony byc posprzątane, z
| drugiej zapłącone. a fakty są takie ze lokatorzy płaca duzo,
| sprzątaczka dostaje grosze, a  syf jak jest tak był.
| Zastanawiam sie nad tym czy nie podjąc sie roli sprzątaczki.

Zastanów się z sąsiadami czy nie warto założyć wspólnoty mieszkaniowej w
tym bloku (o ile mieszkania są własnościowe).


sprawdząłem - nieda sie. wiekszosc musiała by miec wykupione mieszkania,
a niechcą wykupic....
 Plusy:
Wywalacie na zbity pysk administrację, szybko okazuje się, że
oszczędności np na remontach sięgają 50 % (dosłownie, znam z autopsji),
zatrudniacie kogo chcecie jako sprzątaczkę i ustalacie jej pensję
(oczywiście z poszanowaniem ustaw dotyczących minimalnego
wynagrodzenia). Oszczędności już w skali miesiąca są znaczące, nie
wspominając ile to wychodzi w skali roku.

Minusy:
Mając nawet tylko 3 sąsiadów ciężko się czasami dogadać: jeden ma
pieniądze ale nie chce płacić bo uważa że na pierwszym miejscu powinny
być wydatki na remont dachu a nie remont kanalizacji, drugi chętnie by
zapłacił, ale akurat wczoraj przepił ostatnie pieniądze, a trzeci unika
trudnych tematów i nie przychodzi na zebrania licząc najwyraźniej, że
ktoś inny wyłoży za niego pieniądze ...

Jeżeli blok jest mały, i jesteś w stanie dogadać się z ludźmi, to IMHO
warto pokusić się o wywalenie administracji na zbity pysk.

Szopa



Przemysław 'Repcio' Gubernat (28-10-2003 11:00):

Jeżeli wspólnowa mieszkaniowa posiada osobowość prawną (nie wiem tego,
nie bawię się w te klocki) i będzie posiadała telefon będzie mogła
zapewnie kupić taką usługę, zgodnie z tym paragrafem będzie to chyba
nawet legalne.


Wspólnota mieszkaniowa posiada tzw. ułomną osobowość prawną: "może nabywać
prawa i zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozwana" - art. 6 Ustawy o
własności lokali. Formalnie niby nie ma przeciwskazań, aby została
abonentem, ale chodzi o to, czy operator nie będzie robił sztucznych
problemów...

PS.
   Tak tak.. wiem o czym myślisz.. o Ciepłej :


Jako backup - czemu nie? A i linia telefoniczna się przyda ;-)

MWK



witam wszystkich pierwszy raz na grupie

mam problem ze spoldzielnia mieszkaniowa (adm) - jestem wlascicielem lokalu
(wspolnota wlascicieli, wpis do ksiegi, kawalek gruntu, na ktorym stoi blok
itp.), w ktorym po dokonanej kontroli stwierdzono spore nieszczelnosci w
rurach gazowych (podobno rury gazowe to czesc wspolna). zwrocilem sie do
spoldzielni z prosba o usuniecie tej nieszczelnosci, ktorej naprawa polegac
bedzie na wymianie kawalka rury. podejrzewalem, ze w zwiazku z ta naprawa
beda uszkodzenia scian, ktore niedawno sporym kosztem remontowalem (mam
faktury na to od firm remontowych). rury udostepnic musze, bo jest to
zwiazane z przepisami o ustawie wlasnosci lokali, co jednak ze stratami,
jakie powstana podczas remontu (sciany sa moje)???? kto powinien pokryc
koszty tych napraw? w jakim stopniu (czy np. tynkowanie, gipsowanie,
szpachlowanie (czesci uszkodzonej, a malowanie calosci przedpokoju???). czy
ktos madry moze mi wskazac odpowiednie przepisy na to, ze wykonawca
zobowiazany jest naprawic wszystkie zwiazane z naprawa uszkodzenia itp.?
z gory dziekuje za pomoc
pozdrawiam
leo


    Ja z tego jednoznacznie rozumiem, że jak balkon jest tylko mój, to sam
go musze odnowić. Ale to trochę nic z tego nie wynika. Bo jeśli chodzi o
pomalowanie barierek, to wiadomo że robi to spółdzielnia (elewacja) ale
wykończenie posadzki to ma tyle związku z elewacją co batria umywalkowa.
    Juz wyrok NSA to powinien być jednoznaczny a nie "interpretowalny".


Słuchaj, nie znam wyroku NSA ani prawa spółdzielczego ale ustawa o własności
lokali na podstawie której rządzą się wspólnoty mieszkaniowe jest w tej
materii absolutnie jednoznaczna - twoje jest tylko to co można wyznaczyć
czterema ścianami. Wszystko inne, a więc kazdy balkon czy taras (a także np.
miejsce w hali garazowej) przynależy do części wspólnej budynku a ty masz
tylko prawo wyłącznego użytkowania. Jest to zapisane w taki sposób właśnie po
to by było jasne że koszt remontu balkonów czy tarasow ponosi wspólnota jak
równiez po to byś na przykład nie mógł łatwo blokować niezbędnego remontu
przeciekającego tarasu będącego czyimś dachem. Także nie podejmuję się
twierdzić jak jest w spółdzielniach ale we wspólnocie mieszkaniowej jest to
naprawdę jasne i klarowne. 1. Koszty remontu części wspólnej ponosi wspólnota
2. Balkony są częścią wspólną. I nie ma tu miejsca na żadne interpretacje.



W Warszawie są zdaje się co najmniej dwa punkty udzielające konsultacji
(jeden Krzywickiego róg Filtrowej w podwórzu w suterenie ;-)).


Czytałem o takich punktach bodajże na http://www.wspolnota.org.pl/ albo
http://www.hipoteka.pl/ - organizuje je bodajże Stowarzyszenie "Wspólnota
Mieszkaniowa". Niestety ZTCW we Wrocławiu takiego punktu jeszcze nie ma.

Zajrzyj na stronę brytyjskiego funduszu Know-How w Polsce, jest na oko
świetny poradnik dla wspólnot w *.pdf do ściągnięcia.


Dzięki, poradnik ściągnąłem i pewnie się przyda, ale pochodzi on z 1997
roku, a ostatnio Ustawa o własności lokali była istotnie nowelizowana. Mam
książkę "Wspólnota mieszkaniowa w praktyce" (ODDK Gdańsk 2000) - na
początek całkiem niezła. Przeglądałem w księgarni recenzowaną w drukowanym
ostatnio w Gazecie Wyborczej poradniku o wspólnotach książkę "Własność
lokali - Wspólnoty mieszkaniowe" Ewy Bończak-Kucharczyk (wyd. Twigger 2000)
- ma chyba zbyt duże skrzywienie prawnicze i w związku z tym chyba nie
warta ceny (62 zł). Była też pozycja bodajże "Gospodarowanie we wspólnotach
mieszkaniowych" - na oko dość obiecująca. Wspólną wadą tych książek jest
niepotrzebne przytaczanie całych aktów prawnych, które zajmują zbyt wiele
miejsca kosztem uwag i porad praktycznych.

MWK



A czy wspólnota może podejmować decyzje odnośnie zmian własności ? IMHO nie.


A kto inny miałby taką decyzję podjąć?

Nie może 5 lokatorów przegłosować 4 i postanowić sprzedać im mieszkań. Tak
samo jak nie może 11 sprzedać strychu który w tej 1/12 należy we
współwłasności do 12 lokatora. Wspólnota może zająć się zarządem zwyczjanym


Przecież wspólnota nie może decydować o wydzielonej własności, a tylko o
części wspólnej.
Nikt nikomu mieszkania nie odbierze (nie licząc przypadku, gdy wspólnota
występuje do sądu o sprzedaż mieszkania - art. 16 ustawy o własności lokali).

Wszystkie decyzje należące do wspólnoty podejmuje się większością - również
te finansowe. Inaczej gdyby ten jeden z dwunastu się nie zgodził, to np. nie
dałoby się zwiększyć funduszu remontowego. Co innego, gdyby ten jeden miał
ponad 50% udziałów, wtedy bez niego nie da się podjąć żadnej decyzji.

(śmieci, naprawy, odśnieżanie, remonty, wynajem) ale nie nadzwyczajnym
(zmiana własności).


Coś tu mieszasz. To zarząd ma takie ograniczenia, a sama wspólnota jest, że
tak powiem, "organem ostatecznym". Takie samo prawo ma wspólnota do
wynajęcia tego strychu jak i do jego sprzedaży.


Możesz załozyć KW, ale bez prawa do gruntu.


Bo KW zakładasz na prawo, a nie na lokal. Jasna sprawa.

Kredyt dostaniesz, ale jak się

zgłosi właściciel gruntu...


Nic sie nie stanie. Proponuje poczytac troche ustawy.

Inna sprawa- spółdzielnie, które prowadziły

działalność gospodarczą, brały kredyty etc. Jeśli masz swój ułamek
gruntu-z
tego, co wiem, to nie odpowiadasz za takie rzeczy. Jeśli nie- solidarnie
trzeba bulić.


Bzdura, nie trzeba bulić, nawet jak spółdzielnia upadnie. Lokale
własnosciowe zostaną przekształcone na odrebną własność, a lokatorkie na
najem.

Inna sprawa- czynsz. Mniej troszkę wychodzi, jak masz prawo do

gruntu.


A to niby dlaczego?

Ponadto- jesteś współwścicielem, z wszelkimi konsekwencjami. Jeśli

więc w Twoim bloku spółdzielnia chce wynająć lokal na "mordownię"- możesz
im to uniemożliwić. Jak masz KW z ułamkiem, oczywiście.


Bzdura, spółdzielnia zarządza i ty sam bezpośrednio nic nie zrobisz.

OK- nie ustanowi się

automatycznie wspólnoty, to fakt. Jednak- jak też wykupią prawo do gruntu
inni- to można. I wspólnot jest niemało- przynajmniej w Łodzi. A wtedy
masz
spory wpłwyw, na co wydać Twój czynsz.


Aby ustanowić wspólnotę to 100% mieszkań musi być wyodrębnionych - w
rzeczywistości nierealne.





Mieszkam w bloku 7-mieszkaniowym, bez zarejestrowanej wspolnoty
mieszkaniowej (Kazdy
jest wlascicielem, sami zajmujemy sie posesja, kasa na zarowki itp)


Wspolnota powstaje z mocy ustawy z chwila wyodrebnienia pierwszego
lokalu. A wszyscy posiadacie oprocz wlasnego mieszkania takze udzial w
czesci wspolnej. Jezeli wspolnota nie jest zarejestrowana w urzedzie
skarbowym oraz nie ma konta bankowego to lamiecie prawo.

  ale pojawila sie mozliwosc podlaczenia kanalizacji - i tu jest

problem: Jak sie rozliczyc?


Chcesz rozliczyc sam koszt podlaczenia ? Bo jesli tak to udzialami
(takimi jak w aktach not.)

Jesli chodzi ci o koszt zuzycia to z licznikow. Jesli ich nie ma to znow
ustawa o wlasnosci lokali jasno okresla, ze udzialami.
No ale ustawa, ustawa, a zycie zyciem i wiekszosc wspolnot w takim
przypadku podejmuje uchwale, ze beda liczyc od ilosci osob w lokalu.
Uchwala ta, tez jest zreszta sprzeczna z ustawa o wlasnosci, co skutkuje
tym, ze jesli ktos ostro zalega i wspolnota podaje go do sadu, dluznik
zazwyczaj (jak ma pojecie, a zazwyczaj ma) kwestionuje wysokosc przypisu
miesiecznego jako niezgodny z ustawa i wspolnota przegrywa.

Pozdro.



Mieszkam w bloku 7-mieszkaniowym, bez zarejestrowanej wspolnoty
mieszkaniowej (Kazdy
| jest wlascicielem, sami zajmujemy sie posesja, kasa na zarowki itp)
Wspolnota powstaje z mocy ustawy z chwila wyodrebnienia pierwszego
lokalu. A wszyscy posiadacie oprocz wlasnego mieszkania takze udzial w
czesci wspolnej. Jezeli wspolnota nie jest zarejestrowana w urzedzie
skarbowym oraz nie ma konta bankowego to lamiecie prawo.


Kilka lat temu analizowalismy czy zawiazujemy wspolnote czy nie i dotarlismy
do jakiegos przepisu, ktory mowil ze jezeli mieszkan jest (chyba) <10 to nie
musimy nic rejestrowac...

  ale pojawila sie mozliwosc podlaczenia kanalizacji - i tu jest
| problem: Jak sie rozliczyc?

Chcesz rozliczyc sam koszt podlaczenia ? Bo jesli tak to udzialami
(takimi jak w aktach not.)


Czy jest jakis wykladnik, ktory mowi jak to zrobic? Bo posiadacze garazy
moga zakwestionowac ten sposob poniewaz "Co ma garaz do kanalizacji?"

Jesli chodzi ci o koszt zuzycia to z licznikow. Jesli ich nie ma to znow
ustawa o wlasnosci lokali jasno okresla, ze udzialami.


Tak dotychczas rozliczamy szambo (czyli wg wody), a sadze gdy sie
przylaczymy do kanalizy kazdy podpisze umowe z MPGK i problem rozliczen
przeniesie sie tam ;-)

pozdr,
Michal



Kilka lat temu analizowalismy czy zawiazujemy wspolnote czy nie i dotarlismy
do jakiegos przepisu, ktory mowil ze jezeli mieszkan jest (chyba) <10 to nie
musimy nic rejestrowac...


Jak mieszkan jest do siedmiu, to nie trzeba wybierac zarzadu. Tylko tyle

| Chcesz rozliczyc sam koszt podlaczenia ? Bo jesli tak to udzialami
| (takimi jak w aktach not.)

Czy jest jakis wykladnik, ktory mowi jak to zrobic? Bo posiadacze garazy
moga zakwestionowac ten sposob poniewaz "Co ma garaz do kanalizacji?"


Wykladnikiem jest Ustawa o wlasnosci lokali z czerwca 94. Nie pamietam
dokladnie ktory punkt (nie mam jej pod reka), ale jest na tyle krotka i
czytelna, ze bez problemu znajdziesz.
A garaz to ma do tego konkretnie tyle, ze posiadacz garazu ma rozniez
wiekszy udzial w czesci wspolnej, a wiec takze w budowanym przylaczu. A
wlasnosc kosztuje.

Pozdro



| Koszty instalacji powinny być podzielone po równo,

nie, nie powinny.
wczesniej podalem nawet podstawe prawna.


Witam,

Sam pisales wczesniej, ze ustawa ustawa, a zycie zyciem. Prawo mozna
falandyzowac i np.
uchwalic, ze czlonkowie wspólnoty utworza fundusz, na który wszyscy wsplaca
dobrowolnie;) po
X zlotych, a z tego funduszu finansowane beda dzialana na rzecz Wspólnoty
np. sfinansowane
zostanie przylacze do kanalizacji.

Równe finansowanie jest wg mnie uczciwym sposóbem wspólfinansowania
inwestycji  - przeslanka do takiego
finansowania jest to, ze rzeczywisty koszt inwestycji nie zalezy od
powierzchni mieszkan czy udzialów i nie zalezy równiez od liczby osób
zamieszkujacych dane mieszkanie (bo przylacza sa znormalizowane i +- 10 osób
nie ma znaczenia) - ale jest staly i powinien byc podzielony miedzy
zainteresowanych równo.

pozdrawiam
Andrzej



jak to wyglada przy okazji kupna budynku od developera - kto administruje
budynkiem ?
jak wyglada kontrola kosztow przy zakupie mieszkania u developera ?
lech


W wyszukiwarce wpisz "wspólnota mieszkaniowa"
a potem "Ustawa o wlasnosci lokali".
W skrocie wyglada to tak:
Jezeli w budynku jest 10 lokali, to musi byc Zarzad,
wybrany na zebraniu wlascicieli. Jak zarzadu nie wybierzecie,
to wyznacza go sad. Wybrany zarzad moze sam administrowac
budynkiem (podpisywac umowy z dostawcami mediow, rozliczac
koszty, wynajac firme do sprzatania itp), ale do tego
potrzebne sa uprzenienia (trzeba skonczyc kurs administrowania
nieruchomosci).
Czesciej bywa tak, ze Zarzad wynajmuje administratora
(uprawniona firme) i jego glownym zadaniem jest pilnowanie
spraw i kontrola, zeby wszystko gralo.
U nas administruje wynajeta przez nas sasiednia Spoldzielnia
Mieszkaniowa. Od swoich czlonkow w sasiednich blokach
wala czynsze ze glowa boli, u nas maja umowe na okreslona stawke
(85 gr/m2) i mowia, ze im sie oplaca.
Podwyzka stawki wyglada w ten sposob, ze Pan Prezes przychodzi
na coroczne zebranie, i PROSI mieszkancow, zeby przeglosowali
wyzsza stawke, bo wszystko drozeje i przestaje mu sie oplacac.
Przewaznie wiekszosc sie zgadza po dluzszej dyskusji i uzasadnieniu
podwyzki. Jakby sie nie zgodzili, to Spoldzielnia wypowiada Umowe,
i po trzech miesiacach trzewba szukac nowego Administratora.

Temat obszerny i ciekawy. Znam sprawe dosc dobrze,
od 3 lat pracuje w Zarzadzie Wspolnoty Mieszkaniowej.

Aha. Akt Notarialny - to dopiero jest temat ...

artec



W wyszukiwarce wpisz "wspólnota mieszkaniowa"
a potem "Ustawa o wlasnosci lokali".
W skrocie wyglada to tak:
Jezeli w budynku jest 10 lokali, to musi byc Zarzad,
wybrany na zebraniu wlascicieli. Jak zarzadu nie wybierzecie,
to wyznacza go sad. Wybrany zarzad moze sam administrowac
budynkiem (podpisywac umowy z dostawcami mediow, rozliczac
koszty, wynajac firme do sprzatania itp), ale do tego
potrzebne sa uprzenienia (trzeba skonczyc kurs administrowania
nieruchomosci).


IMHO jezeli zarzad jest wybrany sposrod wlascicieli to nie musi miec
uprawnien do zarzadzania.administrowania.
Uprawnienia sa (lub niedlugo beda) wymagane od tych co robia to
uslugowo.

Karol



Dokumentacji budynku  - jako kopii nie udostępnia się klientom - jednak
zawsze (przynajmniej w normalnych firmach) można poprosić o wgląd :-)
wszystko zależy od dobrej woli firmy
Monika
| | | Kto wie,jak wyrwać dokumentacje budynku od dewelopera?


  Działam jako Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej,więc zgodnie z ustawą o
wlasności lokali deweloper MUSI oddać wspólnocie dokumentacje,ale nie chce
i już.


Korzyści choćby takie, że by mieć spółdzielcze własnościowe trzeba być
członkiem spółdzielni. A jak spółdzielnia cię wykluczy? Bo im sie nie
spodobasz? Wtedy tracisz to "prawo spół. własnościowe". Własność to jest
własność. Nikogo nie musisz pytać o zdanie a na spółdzielnię możesz się
wypiąć. Jak wszyscy w budynku wykupią to o ile sie nie mylę wchodzi już w
grę ustawa o własnoli lokali i wspólnoty mieszkaniowe. Sami będziecie
decydować czy wyremontować dach czy instalacje. A nie czekać na
spółdzielnię, która ma "inne ważniejsze potrzeby"

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, January 15, 2003 3:40 PM
Subject: Re: Spółdzielczewłasnościowe czy hipoteczne?

: No wlasnie, teraz juz male :) Wczesniej, zanim weszla w zycie ta ustawa,

a możecie mi podeslać tę ustawę na priv?

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.prawo



Przyjety na walnym plan gospodarczy wspolnoty ustala koszty
utrzymania nieruchomosci wspolnej wg m2 lokalu, a nie wg udzialow
(sprzecznosc z ustawa o wlasnosci lokali). Brak mi kasy na zlozenie
wniosku w sadzie o uchylenie uchwaly. Czy uchwala niezgodna z
ustawa ma moc prawna? Czy jesli zawiadomie pisemnie zarzad, ze
bede placil na utrzymanie wspolnej nieruchomosci wg udzialow, a nie
wg m2 lokalu, bedzie mial jakies nastepstwa windykacyjne lub inne?

Czy ktoś może mi podać na jakiej ustawie opiera się tworzenie wspólnot
mieszkaniowych?
I czy w ogóle gdy już jest wspólnota mieszkaniowa utworzona i np. składa
się z dwóch budynków, to czy istnieje możliwość podziału jej na dwie
osobne wspólnoty? Czy jest to możliwe tylko za zgodą wszystkich czlonków
(ew. poprzez przegłosowanie przez większość).
A.


Czy ktoś może mi podać na jakiej ustawie opiera się tworzenie wspólnot
mieszkaniowych?


Ustawa z dnia 24 czerwca 1994.

I czy w ogóle gdy już jest wspólnota mieszkaniowa utworzona i np. składa
się z dwóch budynków, to czy istnieje możliwość podziału jej na dwie


Tak

osobne wspólnoty? Czy jest to możliwe tylko za zgodą wszystkich czlonków
(ew. poprzez przegłosowanie przez większość).


Nie jestem pewien trybu. Szczególnie nie jestem pewien czy nie wymagane
jest czasami potwierdzenie notarialne.


Użytkownik "Karol":

Przegwizdane.


;-)

Zacznij na szybko od ustawy o wlasnosci lokali.
Ustawa z dnia 24.06.1994.


Już ją przeczytałem. Czy są do niej jeszcze jakies omówienia?

Zajrzyj do ustawy. Trzeba zmienic sposob glosowania na zasade 1
wlasciciel=1
glos.


A co przy współwłasności? 2 współwłaścicieli jednego mieszkania = 2 głosy?
(nie chodzi mi o małżeństwo ale o dwie "obce" sobie osóby, będącymi
współwłaścicielami).
A jak to sie ma do małżeństw?

Jezeli gmina ma 55% powierzchni mieszkan to normalnie jestes przegrany i
gmina moze o wszystkim decydowac.
Jak Twoja opcja bedzia miala wiekszosc to sobie znajdziecie innego
zarzadzajacego (zakladam, ze tam gdzie mieszkasz sa odpowiednie inne firmy
tym sie zajmujace).


No to co? mam podpisać w imieniu wspólnoty umowę, która już teraz jest

przewraca...
Co jeśli domyślny zarządca nie będzie chciał ze mną negocjować?
Co z dokumentacją techniczną nieruchomości? Administracja miała ją niby
posiadać, ale takie dokumenty po prostu nie istnieją (w dokumentacji
administracji, a teraz w dokumentach spółki zarzadzajacej...). Czy moze sie
porobictak, ze to MY (wspolnota) bedziemy musieli zabiegac o kompletowanie
dokumentcji przy ew. zmianie zarzadcy?

Pozdrawiam i dziekuje za odzew ;-)

Bogdan



Ale IMHO nie moze tez byc tak, ze na spotkaniu bedzie kworum (czy jest w
ogole takie pojecie w przypadku wspolnoty mieszkaniowej) i ich decyzje beda
ostateczne. Wystarczy, ze zajrzymy do ustawy i juz bedziemy miec jasnosc


To ciekawa koncepcja, ale przydało by się jakieś wsparcie dla niej. Jak dotąd
pojęcie kworum (na zebraniu, a nie spotkaniu) funkcjonuje w znanych mi
wspólnotach, a uchwały (a nie decyzje) są wykonywalne o ile sąd nie postanowi
inaczej. Wystarczy, że zajrzymy do ustawy...
Piotr


Jak widac, gdyby skrzynka oddawcza byla zgodna z ustawa, to koperta,
ktora ma brzegi klejone na szerokosci 10mm, po zagieciu tychze brzegow
zmiescilaby sie do skrzynki nie uszkadzajac zawartosci.
Czyli wychodzi na to, ze trzeba ich troche objechac za niedostosowanie
uslug do ustawy...? :)


Za skrzynkę odpowiada Wspólnota Mieszkaniowa (Spóldzielnia) chyba?



| Czy do zalozenia wspolnoty mieszkaniowej potrzeba zgody wszystkich
| lokatorow budynku, czy wystarczy wiekszosc?
I jeszcze jedno. od ilu lokali mieszkalnych w budynku istnieje obowiazek
zakladania wspolnoty?


Wspólnoty się nie zakłada. Ona powstaje sama.
Poczytaj Ustawę o Własności Lokali - przyda się.


 | Narazie do wspolnoty nie przystapilem , jest tylko akt
 | notarialny kupna nieruchomosci.
 |
 | Oj! Widac, ze wcale nie masz pojecia - kupiles, zaplaciles i nie
 | wiesz
 
 jakie
 
 | sa zobowiazania. Do wspolnoty sie nie wstepuje ! Wspolnote
 | stanowia wlasciciele mieszkan. Mozna z niej wystapic poprzez
 | sprzedaz mieszkania.
 
 
 
 Oj, chyba nie masz racji :-((
Oj chyba bardzo ma rację. Wspólnotę mieszkaniową tworzą, chcąc czy nie
chcąc - wszyscy wlaściciele lokali. Wspólnota istnieje z mocy ustawy.
Również gmina jest członkiem wspólnoty, a nie jakąś jednostka
nadrzędną. I ma prawa takie same jak reszta właścicieli, a nawet
troche ograniczone (ze względu na z założenia "silniejszą" pozycje od
zwykłych właścicieli). O ile ograniczone, to nie pamiętam.
Musiałabym zajrzec do ustawy o własności lokali, ktorej nie mam pod ręką.
Ale tobie sugeruje postarac sie o tekst tej ustawy. Tam jest wszystko
o wspólnocie - jakie ma prawa i jakie obowiązki i kto jest a kto nie
jest jej członkiem.

        Maddy


Oj chyba bardzo ma rację. Wspólnotę mieszkaniową tworzą, chcąc czy nie
chcąc - wszyscy wlaściciele lokali. Wspólnota istnieje z mocy ustawy.
Również gmina jest członkiem wspólnoty, a nie jakąś jednostka
nadrzędną. I ma prawa takie same jak reszta właścicieli, a nawet
troche ograniczone (ze względu na z założenia "silniejszą" pozycje od
zwykłych właścicieli). O ile ograniczone, to nie pamiętam.
Musiałabym zajrzec do ustawy o własności lokali, ktorej nie mam pod ręką.
Ale tobie sugeruje postarac sie o tekst tej ustawy. Tam jest wszystko
o wspólnocie - jakie ma prawa i jakie obowiązki i kto jest a kto nie
jest jej członkiem.


 A czy przypadkiem wspólnoty mieszkaniowej nie trzeba gdzieś zarejestrować,
by on a istniała faktycznie? Znam domy, w których dużo mieszkań jest
wykupionych od gminy /ale poniżej 25%/ i właściciele nie utworzyli wspólnoty
i nadal nieruchomością zarządza gmina, bo takie ma prawo.
Wiewióra


Ustawa o własności lokali nie przewiduje, żeby wspólnota mieszkaniowa
mogła odcinać media. Jedyne, co może zrobić wobec dłużnika, to
skierowanie sprawy do sądu o zlicytowanie lokalu i z tych środków
spłacenie długu wobec wspólnoty, ale nie przypuszczam, żeby w Polsce
zapadł do tej pory choć jeden taki wyrok.

Na chłopski rozum - nikt nie może odebrać Ci czegoś, co do niego nie
należy. Jeżeli wspólnota założy plomby i obetnie rury należące do
wodociągó, energetyki czy gazowni, to zrobi to nielegalnie, chyba, że
wobec nich też masz długi, ale to nie wspólnota jest od ich egzekwowania.



Chyba ci się wydaje. Z tego co na grupie opowiadali to REGON może dostać
wspólnota mieszkaniowa lub rada rodziców, a NIPu nie.


  Ja tylko wKF: wspólnota może dostać NIP. Niekiedy.
  :)
  Zajrzyj do ustawy, może być stroną umów, więc może osiągnąć przychód
i mieć obrót, a wtedy staje się podatnikiem (nic to, że zwolnionym
*zarówno* z VAT jak i CIT, ale pełną uproszczoną księgowość musi
prowadzić).
  Niemniej RR jest wzorcowym przykładem :) a i całkiem sporo małych
wspólnot które nikomu nic nie wynajmują też NIPu nie dostanie (!)
(z powodu braku czynności opodatkowanych właśnie).

pzdr, Gotfryd


W kontekscie tego, że właśnie ( o ile się nie mylę:) )to osoby fizyczne mogą
skorzystać z zamiennika ulgi mieszkaniowej, czy jak to zwać poprawnie - czyli
mogą dostać 7% vat na materiał


Nie mogą! Strawka VAT na materialy jest 22%. Jak sprzedaz okna na 7% to narobisz
sobie kłopotu.

jeśli jest z montażem - czyli ja kupuję okna dla Kowalskiego na 22% vatu,
sprzedaję je z montażem na 7%,


Sprzedajesz usługę! W przypadku przytoczonych wyżej okien sprzedajesz "montaż
okien".

Jeśli wspólnoty się nie traktuje w ten spsób - czyli nie jako osoba fizyczna,
to problem odpada bo wcale im nie można takiej wystawić, jeśli tak, to problem
kwalifikacji automatyki do bramy:)


Stawka VAT nie jest uzalezniona od rodzaju nabywcy, a od nijako miejsca
wykonywania usługi. Pgólnie: w budownictwie mieszkaniowym 7%. Sprawdź w ustawie
i rozporządzeniach.


jeżeli w starej części koszty wzrosły (co jest raczej
logiczne -- stare zasoby mają większe koszty), to ihmo jest
to rezultat dostosowania się do wymogów ustawy. podziękujcie
ustawodawcy za ten pomysł, zarząd/rada niewinna...


Dlatego nalezy olac spoldzielnie i zalozyc wspolnote mieszkaniowa.

Wtedy klopoty znikaja.
Co nie oznacza ze zyje sie za darmo :-)
Ale przynajmniej wie sie za co sie placi i ile.



Wyjscie ze spoldzielni oznacza zalozenie wspolnoty mieszkaniowej.


W teorii niekoniecznie.

Aby ja zalozyc nalezy "skrzyknac" w niej 50,00%+1 udzial w budynku (w gruncie
- wlasnosc hipoteczna).


Radzę poczytać ustawę o własności lokali bo niezupełnie to ma oparcie
IMHO w prawie co piszesz.

Jeden z pierwszych linków w google:

http://www.polski-zarzadca.pl/prawo/index.html

a tekst ustawy:

http://www.abc.com.pl/serwis/du/2000/0903.htm

Wspolnota decyduje o podpisaniu umow z konkretnymi oferentami w zakresie
wywozu nieczystosci, utrzymania czystosci, administrowania wspolnota,
ksiegowoscia, itp. itd.


Konkretnie to zarząd decyduje a nie cała wspólnota. Wspólnota decyduje
o pensjach zarządu -)


A moze wogole rozwiazac spoldzielnie mieszkaniowa i powolac wspolnoty
mieszkaniowe?


Pewnie w końcu na tym się skończy. Tylko, że:
1) Czy masz juz wydzielony grunt? Spółdzielnia miała na to czas
bodajże do końca zeszłego roku (chociaż ustawy jakoś się pozmieniały, więc
nie wiem jak to wygląda obecnie)
2) Przejmujesz wydzieloną działkę razem z całym jej zadłużeniem, które
cały czas wzrasta (spółdzielnia ma komornika na koncie)

Wydaje mi się, że najpierw możnaby przywrócić SM do normalnego działania,
odzyskać nieco kasy, wyremontować co trzeba i dopiero tworzyć wspólnoty.

Wspólnota jest fajana, ale nie zawsze. Ja na SM narzekam, ale cieszyłem się,
że jest
spółdzielnia, bo Hydrogol splajtował i dostałem mieszkanie w nienajlepszym
stanie.
Spółdzielnia jednak miała moje pieniądze i jakoś (wciąż mam sporo zatrzeżeń)
doprowadziła je do stanu używalności.
Paru znajomych miało podobne przejścia, ale mieli wspólnoty. Po upadku
firmy budowlanej okazało się, że albo dopłacają niemałe pieniądze, albo
tracą
wszystko co mają. I w taki sposób można było kupić mieszkanie 47 m2  za
"jedyne" 135 000 zł :-/

sanvean


hmm dobre pytanie o ten strych, w zasadzie do kogo on nalezy?
mieszkam tez na sepolnie w kamienicy gdzie jest 5 rodzin, 4 na 2
pietrach i
czesc poddasza jest zaadaptowana na mieszkanie a druga czesc jest
ogolnodostepna.
4 rodziny wlacznie z ta ze strychu maja mieszkania wykupione, jedna to
kwaterunek...
strych nad moim mieszkaniem jest wlasnie niezagospodarowany..
wiec?:)


hmmmmm.... wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że strych stanowi
część wspólną nieruchomości należącej do waszej Wspólnoty Mieszkaniowej,
którą z mocy prawa (Ustawa o Własności Lokali
http://www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz.U.2000.80.903.html) stanowia
wszyscy właściciele (czterech indywidualnych plus piata Gmina Wrocław).
Jest to tzw. mała wspólnota :-) (ponizej 7 lokali)
Zapewne wasza Wspólnota zleciła zarządzanie waszym budynkiem siakiejś
firmie zarzadzającej - w tejże firmie jest ktoś kto robi za waszego
opiekuna - przejdź się i pogadaj o strychu :-) Nazwę firmy i adres
znajdziesz na papierkach, które przynajmniej raz do roku kazdy własciciel
otrzymuje od firmy zarzadzającej (roczne sprawozdanie z działalnosci
przedstawione każdemu włascicielowi do końca pierwszego kwartału danego
roku).



| Np. w celu uniezależnienia się od spółdzielni.

| W jakim sensie?

Zalozenia Wspolnoty Mieszkaniowej.
Kazdy wlasciciel ma 1 glos niezaleznie od tego ile posiada lokali (taki
zapis w statucie jest najkorzystniejszy).
Wiec zakladajac Wspolnote Ty i Spoldzielnia macie po 1 glosie.

gALL


Ależ bzdury Waść pleciesz...

USTAWA

z dnia 24 czerwca 1994 r.

o własności lokali.
(...)

Art. 23. 1. Uchwały właścicieli lokali są podejmowane bądź na zebraniu,
bądź w drodze indywidualnego zbierania głosów przez zarząd; uchwała może
być wynikiem głosów oddanych częściowo na zebraniu, częściowo w drodze
indywidualnego ich zbierania.
2. Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną
według wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale podjętej w
tym trybie postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela
przypada jeden głos.
2a. Jeżeli suma udziałów w nieruchomości wspólnej nie jest równa 1 albo
większość udziałów należy do jednego właściciela bądź gdy obydwa te
warunki spełnione są łącznie, głosowanie według zasady, że na każdego
właściciela przypada jeden głos, wprowadza się na każde żądanie
właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5 udziałów w
nieruchomości wspólnej.
3. O treści uchwały, która została podjęta z udziałem głosów zebranych
indywidualnie, każdy właściciel lokalu powinien zostać powiadomiony na
piśmie.

Po szczegóły odsyłam na forum GW Wspólnoty Mieszkaniowe
Pozdrawiam
M.


fafulski (03-11-2004 10:43):

I tu się zaczynają problemy. Admirom ponoć zwleka z podjęciem decyzji o
wpuszczeniu MPEC-u do budynków i chce, aby uchwały mieszkańców na ten temat
były podjęte dopiero w marciu 2005...


Udostępnienie nieruchomości wspólnej na tego typu cel to decyzja
przekraczająca zakres zwykłego zarządu nieruchomością wspólną, więc wymaga
to podjęcia uchwały przez współwłaścicieli. Takie rzeczy najwygodniej robić
na dorocznym zebraniu współwłaścicieli, któe ustawowo powinno się odbyć
właśnie do końca marca danego roku. Teoretycznie współwłaściciele mogą się
nie zgodzić, albo może im się nie chcieć głosować. Inna sprawa, że inna
ustawa (prawo telekomunikacyjne?) stanowi, że nie można odmówić operatorowi
o statusie operatora publicznego (czy e-wro jest takowym?) "wejścia na
nieruchomość".

Uchwałę można też podjąć w drodze indywidualnego zbierania głosów, ale
uwaga, bo formalnie głosy może zbierać tylko zarząd wspólnoty albo
zarządca, ewentualnie osoby przez nich upoważnione. Poczytaj ustawę o
własności lokali (zakładam, że w tym budynku jest wspólnota mieszkaniowa).

Dlaczego to wszystko takie skomplikowane? Zapytaj swojego posła, w końcu w
Polsce to Sejm stanowi prawo...

Marek Kuchciak


Uchwałę można też podjąć w drodze indywidualnego zbierania głosów, ale
uwaga, bo formalnie głosy może zbierać tylko zarząd wspólnoty albo
zarządca, ewentualnie osoby przez nich upoważnione. Poczytaj ustawę o
własności lokali (zakładam, że w tym budynku jest wspólnota mieszkaniowa).


A to wymaga jakiejś aktywności ze strony zarządcy. A z posta wynika, że on
takowej nie przejawia...
Kółko się zamyka.



4. Art. 21.1. Zarząd kieruje sprawami wspólnoty mieszkaniowej i
reprezentuje ją na zewnątrz oraz w stosunkach między wspólnotą a
poszczególnymi właścicielami lokali.
2. Gdy zarząd jest kilkuosobowy, oświadczenia woli za wspólnotę
mieszkaniową składają przynajmniej dwaj jego członkowie.
 Zainteresowanych odsyłam do cytowanej ustawy po dalsze
szczegóły.
  Reasumując wezwanie ze stosownym do stopnia skomplikowania sprawy
wyprzedzeniem / grubo ponad 7 dni / należy doręczyć zarządowi
wspólnoty a ten o ile nie posiada pełnomocnictwa do czynności
przekraczających zarząd zwykły


"Udział w rozgraniczeniu nieruchomości, jako czynności zmierzającej do
ustalenia, jak daleko sięga prawo własności służące właścicielom
rozgraniczanych nieruchomości, nie mieści się w zakresie zwykłego
zarządu" - rzecze wyrok NSA w Warszawie z dnia 14.09.1983r ISA 516/83.
Stas


W Raiffeisenie, jak sie ich poprosi przez telefon, wysylaja normalne pismo z
pieczatka. Na dodatek bez oplat.


Art. 27 ustawy o podatku doch od os. fiz.:
"6. Wysokość wydatków na cele określone w ust. 1 ustala się na podstawie
dokumentów stwierdzających ich poniesienie, z tym że:
1)wysokość wydatków na cele wymienione w ust. 1 pkt 1 lit. b) i d)-g) i pkt 3
lit.(czyli wydatki budowlane) b) ustala się na podstawie faktury wystawionej
wyłącznie przez podatnika podatku od towarów i usług, nie korzystającego ze
zwolnienia od tego podatku, lub dowodu odprawy celnej, a w przypadku wpłat na
wyodrębniony fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej - na podstawie dowodu
tej wpłaty"

Do skorzystania z ulgi na dokształcanie i doskonalenie zawodowe wymagany jest
jedynie dokument stwierdzający poniesienie wydatku.

Co do RCB - przysyłają bardzo ładne potwierdzenia na kartkach A4 i takie
potwierdzenie może służyć jako podstawa skorzystania z ulg i odliczeń.

lacer


Dnia 16 Feb 2001 09:40:28 +0100, w artykule

| W Raiffeisenie, jak sie ich poprosi przez telefon, wysylaja normalne pismo z
| pieczatka. Na dodatek bez oplat.

Art. 27 ustawy o podatku doch od os. fiz.:
"6. Wysokość wydatków na cele określone w ust. 1 ustala się na podstawie
dokumentów stwierdzających ich poniesienie, z tym że:
1)wysokość wydatków na cele wymienione w ust. 1 pkt 1 lit. b) i d)-g) i pkt 3
lit.(czyli wydatki budowlane) b) ustala się na podstawie faktury wystawionej
wyłącznie przez podatnika podatku od towarów i usług, nie korzystającego ze
zwolnienia od tego podatku, lub dowodu odprawy celnej, a w przypadku wpłat na
wyodrębniony fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej - na podstawie dowodu
tej wpłaty"

Do skorzystania z ulgi na dokształcanie i doskonalenie zawodowe wymagany jest
jedynie dokument stwierdzający poniesienie wydatku.


W tym przepisie nie chodzi o to, że faktura wymagana jest tylko na wydatki
budowlane, ale o to, że na wydatki budowlane konieczna jest faktura od
płatnika VAT (a nie od zwolnionego z VAT-u).



Że zachowanie operatora nie było zgodne z prawem (przy założeniu że
chodzi o konsumenta, ale też tylko do takiego odnosi się obowiązek
wysłania wezwania do zapłaty). Informacja o takim zadłużeniu nie może
być bowiem przekazane do BIG - pkt 2 poniżej.


Nie chce mi sie wgryzac w trwesci kilku ustaw, ale przeczytaj sobie pkt 7my.
Jesli sa wymienieni - a sa - to znaczy, ze moga przekazywac informacje - i
to m.in. dla nich byla ta ustawa.

Art. 7. 1. Informacje gospodarcze o zobowiązaniach konsumentów mogą
przekazywać do biura wyłącznie następujący przedsiębiorcy:

1) banki;
2) oddziały banków zagranicznych;
9) operatorzy lub podmioty udostępniające usługi telekomunikacyjne;
10) świadczący usługi dostawy energii elektrycznej, ciepła, paliw gazowych,
wody, odprowadzania nieczystości lub wywozu śmieci;
11) zawierający w imieniu i na rzecz banków umowy kredytu ratalnego lub
kredytu odnawialnego połączonego z kartą kredytową (instytucje pośrednictwa
kredytowego);
12) wykonujący działalność w zakresie udzielania pożyczek pieniężnych,
działający w formie spółek handlowych;
14) spółdzielnie mieszkaniowe;
15) wspólnoty mieszkaniowe;
16) wynajmujący lokale;
17) świadczący usługi przewozu osób w regularnej komunikacji publicznej;
21) operatorzy telewizji kablowej i satelitarnej.


| Prasa pisala, ze wszystkie osobne ksiazeczki sa niepotrzebne -
| wystarczy zaswiadczenie ze spoldzielni.

Otoz to - ale ta pamiec jest ulotna :)


Ustawa PDOF, art. 27a. ust. 6:

"6. Wysokość wydatków na cele określone w ust.1 ustala się na podstawie
dokumentów stwierdzających ich poniesienie, z tym że:
1) wysokość wydatków na cele wymienione w ust. 1 pkt 1 lit. b) i d)-g) i
pkt 3 lit. b) ustala się na podstawie faktury wystawionej wyłącznie
przez podatnika podatku od towarów i usług, nie korzystającego ze
zwolnienia od tego podatku, lub dowodu odprawy celnej, a w przypadku
wpłat na wyodrębniony fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej - na
podstawie _dowodu_tej_wpłaty_,"

    Podkreślenia moje - JL.


Otóż to, jakiś głuipi urzędnik, w połowie roku podatkowego, stworzył
bzdurny
zapis i żadne logiczne próby jego zrozumienia na nic się zdadzą. Na
dodatek
inny idiota bedzie konsekwentnie ten przepis egzekwował ... i to
wszystko za
nasze pieniądze.


Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych, art. 27a ust. 6:
"6. Wysokość wydatków na cele określone w ust.1 ustala się na podstawie
dokumentów stwierdzających ich poniesienie, z tym że:
1) wysokość wydatków na cele wymienione w ust. 1 pkt 1 lit. b) i d)-g) i
pkt 3 lit. b) ustala się na podstawie faktury wystawionej wyłącznie
przez podatnika podatku od towarów i usług, nie korzystającego ze
zwolnienia od tego podatku, lub dowodu odprawy celnej, a w przypadku
wpłat na wyodrębniony fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej - na
podstawie dowodu tej wpłaty,"

Żaden urzędnik. Jeśli już głupi, to: poseł, senator, prezydent.


JLa w przypadku
JLwpłat na wyodrębniony fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej - na
JLpodstawie dowodu tej wpłaty,"

JLŻaden urzędnik. Jeśli już głupi, to: poseł, senator, prezydent.

jeszcze kwestia interpretacji. a coz to jest dowod wplaty? bo wedlug
mnie na przyklad zaswiadczenie ze spoldzielni o dokonanych wplatach
dowodzi ich dokonania, zatem jest dowodem wplaty. no chyba, ze termin
"dowod wplaty" jest zdefiniowany w ustawie jako "kwitek z pieczatka
poczty". ale AFAIR nie jest.

PGR


Były precedensowe wyroki związane z GIODO/ustawą o ochronie danych osobowych.

Jakie fizyczne warunki powninno się spełnić?

A w praktyce bardzo malego biura - wspólnoty mieszkaniowej?

Niezaleznie od fizycznej ochrony pomieszczenia (drzwi, ew. kraty) to wyjmować twardy dysk i chować do metalowej szafy?

A same może dane osobowe (jest ich niewiele, na dyskietce by się zmieściły) trzymać na małym cd-romie, i resztę zostawić softwareowi?

Chodzi o prostotę i pewność.
JaC


Były precedensowe wyroki związane z GIODO/ustawą o ochronie danych
osobowych.

Jakie fizyczne warunki powninno się spełnić?

A w praktyce bardzo malego biura - wspólnoty mieszkaniowej?

Niezaleznie od fizycznej ochrony pomieszczenia (drzwi, ew. kraty) to
wyjmować twardy dysk i chować do metalowej szafy?

A same może dane osobowe (jest ich niewiele, na dyskietce by się
zmieściły) trzymać na małym cd-romie, i resztę zostawić softwareowi?

Chodzi o prostotę i pewność.


Wymien zasilacz... to on jest problemem

Pozdrawiam
Michal



Były precedensowe wyroki związane z GIODO/ustawą o ochronie danych osobowych.
Jakie fizyczne warunki powninno się spełnić?  A w praktyce bardzo malego
biura - wspólnoty mieszkaniowej?


Są one określone w ustawie. Ustawa nie odróżnia czy masz małe biuro czy wielkie
przedsiębiorstwo.

Jeżeli chodzi o jeden komputer to moim zdaniem powinno wystarczyć zamykane na
klucz pomieszczenie z kontrolą dostępu (w sensie masz kontrolę kto ma do niego
dostęp) oraz komputer umieszczony w specjalnej szafie - są takie szafy na całe
stanowisko komputerowe. Również pod kluczem.


Były precedensowe wyroki związane z GIODO/ustawą o ochronie danych
osobowych.

Jakie fizyczne warunki powninno się spełnić?

A w praktyce bardzo malego biura - wspólnoty mieszkaniowej?

Niezaleznie od fizycznej ochrony pomieszczenia (drzwi, ew. kraty) to
wyjmować twardy
dysk i chować do metalowej szafy?


Nie!. Jestem zwolennikiem sieci. Zapisuj na dysku sieciowym i chroń go jak
chcesz, ale zostaw wtyczki do dysków w spokoju . Za 200 zł kupisz
odpowiednią obudowę.

A same może dane osobowe (jest ich niewiele, na dyskietce by się
zmieściły) trzymać na małym cd-romie, i resztę zostawić softwareowi?


To już lepiej na pamięci flash. Niektóre są zabezpieczone hasłem.



| Dzieki za odpowiedz.
| Nie jest to wszakze ul. bzowa ale zainteresowal mnie ten link.
| Tzn ze kazde tego typu zgloszenie powinno isc przez UM?

Choćby mieli przekręcić sektor o pół stopnia - ZAWSZE!


O tyle to przekreca i nikt nie zauwazy :)
Ba - wiatr przekrecil :-)

Swoja droga - nie wystepuja przypadkiem o zezwolenie na emisje
dookolna ?

Wynika z ustaw podatkowych które od nowego roku kazały przychody z tzw.
pożytków dla wspólnot i spóldzielni mieszkaniowych najpierw opodatkować
podatkiem dochodowym, a dopiero potem postawić do dyspozycji
zainteresowanym.


Jajca beda jak sie okaze ze to jeszcze VAT oblozone bedzie .. albo i
juz jest :-)

Proponuję podnieść przynajmniej o wartość podatku - to dla opa łatwo
uzasadnić, a resztę oprzeć np. o stały coroczny przyrost np. w oparciu o
wskaźniki GUSu - to też powinni łyknąć. A jak "przedobrzysz" to się zwiną i
pójdą gdzie indziej a wy się tylko obliżecie i kaska pa! pa!


No wlasnie - jest tu istotne jakiekolwiek "uzasadnienie", czy tylko
rynek sie liczy .. obok wezma 2000 i w reke pocaluja :-)

J.


czy ktos wie jaki jest moment wciagania na liste dluznikow?
-termin platnosci?
-wezwanie do zaplaty?
-drugie wezwanie do zaplaty?


Na listę dłużników za 200 zaległych złotych
Piątek, 25 Kwiecień 2003
źródło: Rzeczpospolita

Wystarczy nie zapłacić rachunku na 200 zł np. za mieszkanie albo prąd i można
znaleźć się na publicznie dostępnej liście dłużników. Jutro wchodzi w życie
ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczej, która pozwala wierzycielom
zgłaszać zalegających ze spłatą długu konsumentów i przedsiębiorców na czarne
listy - teraz już legalne. Ustawa pozwala na tworzenie legalnych list
dłużników, które będą mogły prowadzić specjalne biura informacji gospodarczej
(BIG). Zgłaszać swoich dłużników będą mogli tylko ci przedsiębiorcy, którzy
podpiszą z BIG umowę. Jednak informacje o zadłużonych konsumentach będą miały
prawo przesyłać do BIG tylko instytucje i firmy podane w ustawie: zakłady
ubezpieczeń, banki, firmy leasingowe, operatorzy telekomunikacyjni, telewizji
kablowej i satelitarnej, spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, zakłady
energetyczne, przedsiębiorstwa komunikacji publicznej.


Dzięki za odzew i słuszne uwagi

Fakt, to zarząd, a nie spółdzielnia ustalił wysokość opłat.
Jednak mam prośbę o podpowiedzi, jak zgodnie z prawem możemy z nimi (tj.
zarządem) "walczyć". Np. jakie ustawy regulują te sprawy, gdzie ich
szukać, czy są jakies instytucje, które pomagają w tworzeniu wspólnot
mieszkaniowych, jakie mamy prawa. Nieznajomość prawa powoduje, że w
kontaktach z zarządem stoimy na straconej pozycji straszą np. tym że bedą
usuwać członków ze spółdzielni, którzy zdaniem zarządu działają na szkodę
spółdzielni.
Ps
czy możecie podać jaki czynsz i za jakie mieszkanie płacicie w Warszawie?



Sytuacja prawna jest take, ze z chwila wprowadzenia sie do budynku
pierwszego lokatora, automatycznie zawiazuje sie Wspolnota Mieskaniowa,
bedaca cialem prawnym.


Zdaje się, że tych lokatorów musi być trochę więcej, bodajże 10-ciu. Poza
tym nie wystarczy, że oni się wprowadzą - muszą mieć sporządzone notarialne
umowy kupna (znam przypadek, kiedy trwało to prawie rok - do tego czasu
zarządza developer). Wspólnota też nie zawiązuje się automatycznie - ZTCW
wg ustawy mieszkańcy są do tego zobowiązani od pewnego momentu (jakiś tam
próg sporządzonych aktów notarialnych), a jeśli tego nie zrobią, to może
zostać wprowadzony zarząd komisaryczny.

Marek.

PS. Przy okazji: jest taki miesięcznik "Wspólnota mieszkaniowa"
http://www.wspolnota.org.pl/wspolnota_mieszkaniowa.html


Właśnie liczyłem na takie konkretne rady tzn gdzie mogę szukać
informacji, jakie mam prawa i czy są instytucje pomagające w "walce" ze
spółdzielnią i tworzeniu wspólnoty mieszkaniowej.
Watek wyższości domu nad mieszkaniem, czy odwrotnie jest ciekawy, ale w
chwili obecnej zupełnie mi nie przydatny.
Pozdrawiam grupowiczów

TAK, ale jeśli szef tego zarządu nie mieszka w tym budynku, to musi
mieć papier zarządcy. Poczytaj ustawę o gospodarce nieruchomościami i
rozporządzenia wykonawcze.
Tatiana



Jest sobie wspólnota mieszkaniowa. I w tejże wspólnocie mieszkaniowej
obserwuje się nieustanne podchody właścicieli większych mieszkań dążących do
tego, żeby koszty utrzymania nieruchomości wspólnej (sprzątanie, utrzymanie
kotłowni, konserwacja domofonów, utrzymanie zieleni, etc.) rozliczać nie wg
udziałów, ale równo, niezależnie od wielkości mieszkania.

Przypominam, że mamy przepisy ustawy o właśności lokali, a konkretnie Art.
12.2, głoszący, że:
"2. Pożytki i inne przychody z nieruchomości wspólnej służą pokrywaniu
wydatków związanych z jej utrzymaniem, a w części przekraczającej te
potrzeby przypadają właścicielom lokali w stosunku do ich udziałów. W takim
samym stosunku właściciele lokali ponoszą wydatki i ciężary związane z
utrzymaniem nieruchomości wspólnej w części nie znajdującej pokrycia w
pożytkach i innych przychodach."

Załóżmy, że wspólnota uchwali, że np. koszy utrzymania kotłowni członkowie
wspólnoty ponoszą nie proporcjonalnie do udziałów, ale równo - nie tak
nieprawdopodobne, właściciele większych mieszkań mają więcej udziałów. Co w
takiej sytuacji powinien zrobić zarząd wspólnoty:

- grzecznie wykonać uchwałę i zacząć rozliczać koszty wg uchwały, a
ewentualni niezgadzający się mogą skierować sprawę do sądu (jakiego?)
- odpowiedzieć uprzejmie, że - o, takiego wała! - bo uchwała jest niezgodna
z ustawą, a jak się nie podoba, to uchwalający mogą pozwać wspólnotę?

JoP



| oczywiście tak, choć zakładam, że osoba "trafiona" uchwałą rady
| odwoła się do
| sądu.

Na jakiej podstawie?


Na podstawie Kodeksu Postępowania Administracyjnego

No właśnie. Brak możliwości odwołania sie do sądu w przypadku HGW
wynika wyraźnie z jej treści.


Jedna ustawa nie stanowi całego prawa (jakby tak było to by nie było teraz
całego rozgardiaszu ;) ). To, że nie ma w niej wyszczególnionego prawa do
odwołania, nie oznacza, że odwołanie takie nie przysługuje. Od każdej
decyzji administracyjnej można się odwołać, albo wystąpić o jej
unieważnienie, czego doświadczam na własnej skórze w pewnym sensie -
sąsiednia wspólnota mieszkaniowa wystąpiła o unieważnienie decyzji o
pozwolenie na budowe budynku w którym mieszkam od 8 lat...



Nie daj im swoich pieniędzy na te zabawki. Z pewnością zażądają
podwyżki, a wtedy się sprzeciwisz.


Czy Tobie wydaje sie, ze wspolnota mieszkaniowa to to samo co
spoldzielnia? Otoz wyprowadzam z bledu. W przypadku wspolnoty nie ma
podzialu na my i oni, tylko jestesmy MY!
to mieszkancy budynku decyduja o pieniadzach, remontach, stawkach,
inwestycjach, itp. i to oni odpowiadaja za utrzymanie budynku, a nie
wirtualny twor, jakim sa spoldzielnie. zarzad ma bardzo niewielkie
kompetencje i odpowiada w pelni przed mieszkancami. a zeby podjac
uchwale, nalezy zdobyc wiekszosc 50%+1 uzytkow.

Proponuje poczytac ustawe o samodzielnosci lokali i prawie wlasnosci lokali.

pozdrawiam
FeiLong


witam,
jak narazie to nic niewiadomo odnośnie zebrania( bynajmniej mi)
a co do opłat ot metrażu to zastanawiam sie nad pismem do BON-u w sprawie podstawy prawnej naliczania np smieci od wielkości mieszkania ale najpierw musze przebrnac prze kilka ustaw np dnośnie wspólnot mieszkaniowych.

witam,
jak narazie to nic niewiadomo odnośnie zebrania( bynajmniej mi)
a co do opłat ot metrażu to zastanawiam sie nad pismem do BON-u w sprawie podstawy prawnej naliczania np smieci od wielkości mieszkania ale najpierw musze przebrnac prze kilka ustaw np dnośnie wspólnot mieszkaniowych.


Z tego co pamiętam to administracja tzn.Bon ma prawo naliczać opłaty od metraża do momentu zawiązania wspólnoty,a gdy już wspólnota jest zawiązana to nie mają takiego prawa chyba,że zostały podjęte uchwały na zebraniu dotyczące opłat od metraża.

Budynki przeznaczone do rozbiórki mają lokale o wysokim standardzie, są zadbane
jak to się ma do Ustawy o samorządzie gminnym
Art. 7. 1. Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne obejmują sprawy:
...
7) gminnego budownictwa mieszkaniowego,

Może akurat jakaś wspólna interwencja wszystkich mieszkańców poskutkuje. Przecież są takie elementy jak spotkania wspólnoty, na których porusza się tego typu problemy, są też fundusze remontowe, więc może mieszkańcy powinni zdecydować się na naprawę dachu raz, a porządnie, a nie tylko ciągłe usuwanie skutków zamiast przyczyn.
Tu tylko wspólna interwencja właścicieli mieszkań może coś zmienić (nie mieszkańców niestety). Ale jednym z właścicieli kilku mieszkań jest ADM, który nie ma żadnego interesu w tym, aby uczestniczyć finansowo w naprawie dachu. Taką naprawę ADM (czytaj Gmina) za swoją część własności musi pokryć z własnej kieszeni i nie może domagać się zwrotu od najemców lokali. ADM (czytaj Gmina) liczy na to, że problem rozwiąże się sam, jeśli wszyscy wykupią mieszkania (wtedy remont przeprowadzą właściciele za własne pieniądze). Jest legalna bezsądowa możliwość zmuszenia ADM do udziału w remoncie dachu zgodnie z Ustawą o Własności Lokali, nawet jeśli ADM ma większość głosów jako właściciel. Aby to zrobić szybko i sprawnie należy zmienić Zarządcę, czyli podziękować ADM za zarządzanie.

Skąd bierze się ten pęd do wykupu mieszkania ze spółdzielni? Przecież mieszkanie własnościowe i tak można sprzedać. Jeśli z chęci bycia gospodarzem na swoim to muszę stwierdzić, że późniejsza rzeczywistość wygląda odmiennie od oczekiwań.
Tu zgodnie z prawem nie działają przepisy Ustawy o Własności Lokali, a nowy twór prawny zrobiony nie wiadomo w jakim celu http://biznes.interia.pl/...ni,1120681,4207 Dopiero po wykupie ostatniego mieszkania można będzie założyć wspólnotę mieszkaniową, wcześniej można tylko mniejszą nową spółdzielnię. Życzę powodzenia mieszkańcom pojedynczych bloków działających w ramach nowej odrębnej spółdzielni mieszkaniowej. Z pewnością będzie drożej niż w starej dużej spółdzielni.

Na temat remontu elewacji kamieniczek w Rynku mam swoje odrębne zdanie. Chodzi o elewacje prywatnych posiadłości (własność Wspólnot Mieszkaniowych). Tam są Zarządy wybrane przez właścicieli mieszkań i Zarządcy, którzy zarządzają tymi kamieniczkami.
W przypadku Rynku wyegzekwowano poniższe przepisy Ustawy Prawo Budowlane w stosunku do właścicieli budynków:
Art. 61. Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany użytkować obiekt zgodnie z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać go w należytym stanie technicznym i estetycznym.
Art. 66. W przypadku stwierdzenia, że obiekt budowlany: pkt.2 - powoduje swym wyglądem oszpecenie otoczenia właściwy organ wydaje decyzję nakazującą usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości.
Jeśli nie wykonano remontu budynków, a tylko odnowienie elewacji to jest to wyłączna sprawa właścicieli mieszkań we Wspólnotach. Nie pan Stefański przepisy wymyślał. Inna sprawa, dlaczego nie postąpiono podobnie w innych częściach miasta, a tylko w Rynku.

Abstrahując od tego, czy budowa bramy wchodzi w zakres art. 12 czy też nie, przytoczę słowa jakiegoś prawnika (z artykułu z Rzeczpospolitej):

"Art. 12 ustawy o własności lokali stanowi, że właściciele lokali ponoszą wydatki i ciężary związane z utrzymaniem nieruchomości wspólnej proporcjonalnie do wielkości swoich udziałów, a art. 14 pkt 2) wprost wymienia wśród kosztów zarządu nieruchomością wspólną opłaty za windę. Oczywiście trzeba pamiętać, że to wspólnota mieszkaniowa stanowi prawo obowiązujące we wspólnocie w formie uchwał i nikt nie odmówi jej prawa do podjęcia uchwały, która obciąży właścicieli lokali kosztami związanymi z windą w innej wysokości. Takie uchwały są przez wspólnoty podejmowane i w związku z tym, że nikt ich nie zaskarżył podlegają wykonaniu. Jednak wystarczy, aby jedna niezadowolona osoba zaskarżyła taką uchwałę do sądu jako niezgodną z przepisami prawa, i przestanie mieć ona rację bytu."

Czyli: jeśli coś zdaniem większości mieszkańców jest niesprawiedliwe, to można sobie uzgodnić jakiś wspólny punkt widzenia (oczywiście jest ryzyko zaskarżenia). Przepisy nie wiążą nas bezwzględnie!

PS. Pewnie ten wyrok jest Wam znany, ale gdyby nie był:
http://www.zarzadca.pl/content/view/491/94/

a dlaczego tak mialo by byc??


że zacytuję ustawę:

"Art. 6

Ogół właścicieli, których lokale wchodzą w skład określonej nieruchomości, tworzy wspólnotę mieszkaniową. Wspólnota mieszkaniowa może nabywać prawa i zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozwana. "

Nieruchomość to nie jest całe osiedle, a budynek.

Irek

a dlaczego nie ma być wspólnoty bez zarządu?
zgodnie z ustawą o wspólnotach mieszkaniowych, zarząd jest potrzebny do podejmowania nielicznych decyzji.
a ustanawianie teraz zarządu, gdy Rafin ma tak dużo mieszkań, jest bezcelowe.

zarząd jest najlepiej wybrać dopiero po podpisaniu aktów notarialnych przez wszystkich właścicieli mieszkań. w momencie gdy nie będzie Rafinu jako właściciela mieszkań.

Przeczytałem Biuletyn Grupy Inicjatywnej Spóldzielców, w którym pisze;
"Idea wydzielenia sie Spółdzielni jest następująca; tworzymy komitet organizacyjny nowej Spóldzielni, która może liczyć min. 10 a max. 200 członków obecnej Spółdzielni. Organizowane jest spotkanie celem wydzielenia się nowej spółdzielni. Na spotkaniu poddawany jest głosowaniu wniosek o wydzielenie i po uzyskaniu więcej niż 50% głosów składany do Spółdzielni, która ma 3 miesiące na podział.Najlepiej wydzielić jest cały blok. Szerzej o programie wydzielenia się na spotkaniu w dniu 18 czerwca 2007 r, o godz 17;00 w Gimnazjum nr 1 oraz na stronie www.uwłaszczenie.pl."

Na udział w spotkaniu z dr Wójcikiem(współautorem zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych) szczerze zachęcam wszystkich jak ja spółdzielców dymanych bezkarnie przez prezesunia Detkę. Mam nadzieje poznać przepis na utworzenie wielu wspólnot mieszkaniowych w miejsce obecnego molocha. Każda forma organizacyjna może być tylko lepsza od obecnej. Temat dotyczy 1/3 mieszkańców Zgorzelca.

Wypowiadałem się w sprawie wspomnień a w tej sprawie nie , więc chciałbym sie usprawiedliwić . Od wielu lat nie mieszkam w mieszkaniu spółdzielczym ale przez kilkunastoletni okres zamieszkiwania na Wyspańskiego miałem ze spóldzielnią wiele doswiadczeń, dla sprawiedliwosci powiem, że i dobrych i złych. Z tym, że za prezesury p. Detki tych dobrych nie było. Czując się wywołany doi tablicy przez Mieszczucha podziele się kilkoma uwagami.
Zdecydowanie przekonany jestem, że nikomu na dobre nie wychodzi podział w realich niejasnych własnści nieruchomości, ruchomości czy tez infrastruktury. Z obserwacji widze, że 90 % wspólnot mieszkaniowych to cierpiace ofiary ustawy o lokalach. Niestety nazbyt często w naszym kraju triumfuje prawda, że duzy moze więcej. Wiele firm i organizacji, które sie podzieliły i uzyskały wymarzoną "wolność" przekonały sie ze jest to stan iluzoryczny.
Z doswiadczeń innych krajów widac, że wolnośc taka jet prawdziwa jeżeli ma określony obszar wolności ale ma tez okresloną na zdrowych zasadach wspólprace i wspólzależność. Wyraża sie ona najczęściej wspólną reprezentacją i wspólzarzadzaniem. Pierwsza po to żeby być partnerem w rozmowach z innymi równiez duzymi podmiotami a drugie z powodów ekonomicznych, dobre zarzadzanie jest bardzo drogie i małych po prostu na to nie stać .

Moja wspólnota mieszkaniowa odcięła lokatorom indywidualny dostęp do liczników poboru energii elektrycznej. W całym bloku założono uniwersalne kłódki a kluczyki posiadają jedynie członkowie zarządu - wszystko w imię wspólnego dobra i zapobieganiu dewastacji. niemniej jednak umowę z zakłądem energetycznym podpisuje się indywidualnie, indywidualnie się też odpowiada w przypadku np. uszkodzenia itd. Tak bodajże wynika z ustawy. Ostatnio jednak wysiadły mi korki a za kluczykiem musiałem biegać po sąsiadach z innych klatek, gdyż sąsiad z mojej klatki - szczęsliwy posiadacz kluczyka, był właśnie nieobecny (rybki i takie tam klimaty).

Czy wspólnota faktycznie ma prawo pozbawić mnie swobodnego dostępu do mojego licznika energii? Proszę o pomoc...

po co budować mieszkania komunalne

Żeby wywiązać się z obowiązku ustawowego.
To jest jedno z zadań własnych gminy. Nasza gmina raczej nie może się tłumaczyć, że jest w tragicznej sytuacji finansowej i jej nie stać na bud. komunalne.

Z ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym:

"Art. 7. 1. Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne obejmują sprawy:
1) ładu przestrzennego, gospodarki nieruchomościami, ochrony środowiska i przyrody oraz gospodarki wodnej,
2) gminnych dróg, ulic, mostów, placów oraz organizacji ruchu drogowego,
3) wodociągów i zaopatrzenia w wodę, kanalizacji, usuwania i oczyszczania ścieków komunalnych, utrzymania czystości i porządku oraz urządzeń sanitarnych, wysypisk i unieszkodliwiania odpadów komunalnych, zaopatrzenia w energię elektryczną i cieplną oraz gaz,
4) lokalnego transportu zbiorowego,
5) ochrony zdrowia,
6) pomocy społecznej, w tym ośrodków i zakładów opiekuńczych,
7) gminnego budownictwa mieszkaniowego (...)"

Nie traktuję Twoich uwag osobiście, zwróciłem jedynie uwagę na to że cytujesz przepisy i ustawy a błędnie je interpretujesz. Ale Ty nadal swoje

Hmmm, jeśli zarzucasz mi błędną interpretację, to wypadaloby podeprzec się jakimś wyrokiem sądowym lub uchwałą 7 sędziów Sądu Najwyższego, bo wtedy będzie to bardziej wiarygodna interpretacja. Jeśli nie masz innej, jesteś skazany na moją

Coś mi się wydaje, że moja polemika z Tobą w sprawie ogrodzenia innej wspólnoty zaszkodziła mi w Twoich oczach do tego stopnia, że rzutuje na ocenę moich wypowiedzi na zupełnie inne tematy. Cóż, na to nie mam wpływu. Ale w sprawach wspólnot mieszkaniowych mam trochę wiedzy i doświadczenia. Oczywiście, nie musisz tego brać pod uwagę i możesz robić wszystko, na co masz ochotę, bez pytania o zdanie innych. Mamy wolność. Ale też - odpowiedzialność. Zwracam uwagę, że w Waszej wspólnocie macie opozycję, która pewnie tylko czeka na okazję do spektakularnego zwycięstwa w procesie sądowym o nieprzestrzeganie przez zarząd procedur wymaganych przez prawo.

Miło jest "zabić" posłańca, przynoszącego złą wiadomość, ale ta satysfakcja trwa krótko. Mimo to - życzę powodzenia.

Co do Zarządu - to po to go wybrałem żeby chronił moje interesy.

Nie jest tak, jak piszesz.
Zarząd nie jest od tego, żeby bronił interesów każdego właściciela, lecz wspólnoty jako całości. Interesy poszczególnych właścicieli lokali bywają sprzeczne. Interes ogółu ustalany jest w drodze uchwał, przyjmowanych większością głosów (liczoną co do zasady według udziałów). Zarząd ma obowiązek realizować decyzje, uchwalone przez większość. Jeśli któryś z właścicieli uzna, że uchwała narusza jego interesy, ma prawo wnieść do sądu pozew z żądaniem uchylenia uchwały (art. 25 ustawy o własności lokali).

Co więcej: czasami zarząd musi wystąpić przeciwko niektórym właścicielom w obronie interesu ogółu:
Art. 21. 1. Zarząd kieruje sprawami wspólnoty mieszkaniowej i reprezentuje ją na zewnątrz oraz w stosunkach między wspólnotą a poszczególnymi właścicielami lokali.

Przykład: windykacja należności wspólnoty od właścicieli-dłużników, również na drodze sądowej i egzekucji komorniczej - do licytacji lokalu dłużnika włącznie.

w takim razie pytanie (Drogi Orionie): gdzie leży ta granica "ważności" uchwał (bo chyba o to chodzi), od której występuje konieczność głosowania przez ogół członków wspólnoty?

Wszystkie uchwały wymagają głosowania przez ogół właścicieli lokali.
Ustalenia zarządów wspólnot to nie uchwała. Zakaz gry w piłkę jest sprawą porządkową i nie wymaga uchwały właścicieli. Gdyby leżało to w kompetencjach zarządu jednej wspólnoty (rozumiem, że to teren wspólny trzech wspólnot mieszkaniowych?), taką decyzję mógłby zarząd podjąć samodzielnie. W Waszej sytuacji była to wspólna decyzja zarządów wspólnot. I to jest OK.

Uchwał wymagają sprawy, przekraczające zarząd zwykły nieruchomością wspólną. Przykładowy wykaz tych spraw zawiera artykuł 22 ust. 3 ustawy o własności lokali.

Jezeli w bloku są jakiekolwiek mieszkania własnościowe to wspólnota już
istnieje i nie trzeba jej zakładać. A jeżeli jest ich mniejszość to jest to
najprostsza droga do przejęcia zarządu wspólnotą w oparciu o zmianę sposobu
głowowania dającą każdemu właścicielowi jeden głos. Oczywiście powyższe nie
dotyczy bloków spółdzielczych.


| na pozór błache pytania, bo powinno z jednej strony byc posprzątane, z
| drugiej zapłącone. a fakty są takie ze lokatorzy płaca duzo, sprzątaczka
| dostaje grosze, a  syf jak jest tak był.
| Zastanawiam sie nad tym czy nie podjąc sie roli sprzątaczki.

| Zastanów się z sąsiadami czy nie warto założyć wspólnoty mieszkaniowej w
| tym bloku (o ile mieszkania są własnościowe).

sprawdząłem - nieda sie. wiekszosc musiała by miec wykupione mieszkania, a
niechcą wykupic....
|  Plusy:
| Wywalacie na zbity pysk administrację, szybko okazuje się, że
| oszczędności np na remontach sięgają 50 % (dosłownie, znam z autopsji),
| zatrudniacie kogo chcecie jako sprzątaczkę i ustalacie jej pensję
| (oczywiście z poszanowaniem ustaw dotyczących minimalnego wynagrodzenia).
| Oszczędności już w skali miesiąca są znaczące, nie wspominając ile to
| wychodzi w skali roku.

| Minusy:
| Mając nawet tylko 3 sąsiadów ciężko się czasami dogadać: jeden ma
| pieniądze ale nie chce płacić bo uważa że na pierwszym miejscu powinny
| być wydatki na remont dachu a nie remont kanalizacji, drugi chętnie by
| zapłacił, ale akurat wczoraj przepił ostatnie pieniądze, a trzeci unika
| trudnych tematów i nie przychodzi na zebrania licząc najwyraźniej, że
| ktoś inny wyłoży za niego pieniądze ...

| Jeżeli blok jest mały, i jesteś w stanie dogadać się z ludźmi, to IMHO
| warto pokusić się o wywalenie administracji na zbity pysk.

| Szopa



Witam serdecznie szanownych grupowiczów

Mam następujący problem, składa się z dwóch części pierwsza to:

Otrzymałem od spółdzielni mieszkaniowej zgodę na montaż internetu w ich
zasobach chodzi o 2 wieżowce . Zezwolenie to jest bezterminowe i nie jest
umowa tylko zgodą .

Po 2 latach wydzieliła się wspólnota mieszkaniowa która domaga się ażebym
podpisał z nimi umowę na sprzedaż internetu czyli usług telekomunikacyjnych,
oczywiście twierdząc ze zezwolenie które dostałem jest nieważne i jak mi się
nie podoba to mam zwijać sprzęt . Czy to zgodne z prawem ? czy wcześniejsza
zgoda przestaje obowiązywać z momentem zmiany właściciela.

Sprawa druga jest przecież ustawa mówiąca wyrażnie iż

 Art. 140.
1. Właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości jest obowiązany
umożliwić operatorom oraz podmiotom, o których mowa w art. 4 pkt 1, 2, 4, 5
i 8, instalowanie na nieruchomości urządzeń telekomunikacyjnych,
przeprowadzanie linii kablowych pod, na albo nad nieruchomością oraz
umieszczanie tabliczek informacyjnych o urządzeniach, a także ich
eksploatację i konserwację, jeżeli nie uniemożliwia to racjonalnego
korzystania z nieruchomości.
2. Warunki korzystania z nieruchomości przez operatora ustala się w umowie,
która powinna być zawarta w terminie 30 dni od dnia wystąpienia przez
operatora o jej zawarcie.

3. Korzystanie z nieruchomości, o której mowa w ust. 1, jest odpłatne, chyba
że linia lub urządzenia telekomunikacyjne służą zapewnianiu telekomunikacji
właścicielowi lub użytkownikowi nieruchomości, na ich wniosek.

A tu nowy właściciel domaga się odpłat za każde mieszkanie w bloku bez
znaczenia czy ma internet czy nie w wysokości 5 zł do mieszkania , czy to
zgodne z prawem jak się bronić czy ktoś z was miał podobny problem jak go
rozwiązaliście ?

Dzieki za informacje proszę o informacje tylko wnoszące cos w treść dyskusji


Witam serdecznie szanownych grupowiczów

Mam następujący problem, składa się z dwóch części pierwsza to:

Otrzymałem od spółdzielni mieszkaniowej zgodę na montaż internetu w ich
zasobach chodzi o 2 wieżowce . Zezwolenie to jest bezterminowe i nie jest
umowa tylko zgodą .

Po 2 latach wydzieliła się wspólnota mieszkaniowa która domaga się ażebym
podpisał z nimi umowę na sprzedaż internetu czyli usług telekomunikacyjnych,
oczywiście twierdząc ze zezwolenie które dostałem jest nieważne i jak mi się
nie podoba to mam zwijać sprzęt . Czy to zgodne z prawem ? czy wcześniejsza
zgoda przestaje obowiązywać z momentem zmiany właściciela.

Sprawa druga jest przecież ustawa mówiąca wyrażnie iż


Jeżeli otrzymałeś jakiekolwiek pismo wskazujące na "jak mi się
nie podoba to mam zwijać sprzęt" złóż skargę w starostwie. Postaraj się
o jakiekolwiek pismo tj. złoż podanie do wspólnoty o podpisanie umowy ze
wskazaniem na odpowiednie paragrafy ustaw. Jeżeli dostaniesz odmowę złóż
odwołanie. Będą przeciągać i mogą nie odpowiadać wtedy nie rób nic po
prostu niech sieć działa (brak odpowiedzi interpretujemy jako zgodę).
Mając pismo możesz złożyć skargę w starostwie. Największe
niebezpieczeństwo to to, że po prostu wyprują twoje kable a winnych nie
będzie. Wtedy złóż skargę do wspólnoty z żądaniem odszkodowania za
zniszczoną sieć oraz utracone dochody (wspólnota odpowiada za mienie na
jej terenie). Postaraj się o poparcie klientów aby móc udowodnić, że
sieć słóży mieszkańcom. Nie bój się używać sądu jako argumentu. W
skrajnym wypadku załóż sprawę ale papiery muszisz mieć.
JanuszR



| I równie świetne przykłady braku gospodarności i windowania cen z powodu
| braku jakiejkolwiek konkurencji. Coraz częściej wspólnoty czy spółdzielnie
| mieszkaniowe myślą o własnych ciepłowniach, bo te gminno-miejskie
| stanowczo przesadzają z cenami.

| Hm, ceny ciepła są akceptowane centralnie przez odpowiedni organ, trudno
| mówić więc o ich windowaniu.


Po pierwsze -dopiero od niedawna
po drugie -nie jestem pewien (a nie chce mi się teraz grzebać po
ustawach ) - czy na pewno dotyczy to też LOKALNYCH dostawców
- po trzecie - jeśli regulowane, to z absurdalnie wysokiego poziomu
- po czwarte - wodociągi, kanalizacja itp nie są regulowane

| Poczytaj sobie o spółdzielniach telefonicznych ;-) Więc co do tej
| konkurencji, to ...

Poczytałem, nadal uważam, że infrastruktura telekomunikacyjna powinna być w
rękach samorządu terytorialnego.


Było, minęło... Rozmawiałem z wieloma ludźmi zajmującymi się zmianami w
telekomunikacji (głównie z MŁ) na początku lat '90. Generalnie wszyscy
są zadowoleni, że w ogóle udało się im coś zmienić. Pamiętaj, ile
mieliśmy rządów, przez ile lat łącznością zajmowała się partia
programowo wierząca w cuda i parę podobnych kwiatkow.
Jak dla mnie błędem była "liberalizacja" rynku od tej strony, która
wymagała największych nakładów inwestycyjnych, czyli od operatorów
lokalnych. Taki monopol na łacza międzynarodowe trwał przecież aż do
2001 roku.

Kanalizacja i inne błędy wynikające z zaczęcia od dupy strony...To se ne
vrati. Chyba, że partia rządząca rozszerzy nacjonalizację na inne branże
niż gazowa. Wtedy może być naprawdę śmiesznie ;-( Cały PKB nie wystarczy
na odszkodowania...

M.



Czytam w prasie protesty zarzadow i prezesow spoldzielni mieszkaniowych
przeciw proponowanemu uwlaszczeniu spoldzielcow, czlonkow spoldzielni
mieszkaniowych
i przypomina mi sie sytuacja kolchoznikow z PGRow:

1. ...spoldzielnie bywaja zarzadzane spolecznie
2.... zarzady zarzadzaja spoldzielnia za przyzwoleniem czlonkow
3. ... czlonkowie spoldzielni tworza wspolnote
4. ... wola srodowiska
5... obawy , ze male grupy spoldzielcow chca rozbic spoldzielczosc
mieszkaniowa
6. ..wszyscy mieszkancy powinni zadeklarowac wole odejscia od duzej
spoldzielni i zalozenia mniejszej ...
itp. itd.

I ja sie pytam co kupujacy na wolnym rynku mieszkanie wlasnosciowe w
innym miescie
ma wspolnego z samorzadem, kolektywem, wspolnota mieszkancow itp. itd.
Kupuje mieszkania, tak jak samochod i nie chce byc czlonkiem kolektywu,
samorzadu, kolchozu.Nie chce pisac podan o zgode na zalozenie boazerii,
kafelkow, wymiane okien
itp. itd. sprzedaz, podnajem, wynajem, otwarcie firmy pod adresem
mieszkania.

Mieszkanie kupione po cenie wolnorynkowej to towar , a nie
socjalistyczna wspolwlasnosc
kolektywu.

Nietrudno sobie przeciez wyobrazic sytuacje, ze zadluzona spoldzielnia
wezmie kredyt w banku pod zastaw zasobow mieszkaniowych i gdy go nie
splaci w terminie to bank przejmie te zasoby , twoje mieszkanie w zarzad
i zacznie nim dysponowac wedlug zasad rynkowych,
jak zechce to sprzeda komu zechce.

Wydaje mi sie , ze zarzad spoldzielni nie jest potrzebny, jest to relikt
przeszlosci,
mieszkaniom w bloku jest potrzebny kontraktowy administrator , zarzadca
i to wszystko.

Bo dotychczas to lokatorzy ze spoldzielni to niby wlasciciele , ale
bardziej
wspolwlasciciele kolchozu pod nazwa spoldzielnia mieszkaniowa, a jak
rada kolchozu
zdecyduje to moze wykurzyc lokatora i juz i dac mu na odczepne
kieszonkowe w postaci wkladu budowlanego , a mieszkanie sprzedac po
cenie wolnorynkowej.
J.


Czytam na temat tej nowej ustawy prawo spoldzielcze i wcale nie jest
pewne, ze czlonkowie spoldzieln kmieszkaniowych uzyskaja 100% prawo
wlasnosci, chyba nadal bedzie to komunalne prawo wlasnosci .
Misiek


- wcale nie ma tu mowy o BUDOWIE budynku mieszkalnego, tylko o ZAKUPIE,
NADBUDOWIE lub ROZBUDOWIE. to taka roznica, jak pomiedzy zaplata stawki
22%
za material, lub tylko 7% za material z usluga. Poszukaj konkretniejszego
artykulu, zabraniajacego odliczen od dochodu z kosztow wynikajacych z
BUDOWY
DOMU MIESZKALNEGO (Wlasne cele, tez nie wielorodzinnego, bo to komercja)'


Wg mnie to jednak koniec, ponieważ ustawa mówi że wydatki poniesine z
tytułu:

"2. Podatnikom, którzy w latach 1997-2001 nabyli prawo do odliczania od
podatku wydatków poniesionych na cele określone w art. 27a ust. 1 pkt 1 lit.
a)-f) ustawy wymienionej w art. 1, w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1
stycznia 2002 r., przysługuje, na zasadach określonych w tej ustawie, prawo
do odliczania od podatku dalszych wydatków na kontynuację danej inwestycji -
poniesionych od dnia 1 stycznia 2002 r. do dnia 31 grudnia 2004 r."
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2001/1509.htm

a ponieważ art. 27a ust. 1 pkt 1 lit. b) to budowa domu to zostaje tylko g
czyli remont

"Art. 27a. 1. Podatek dochodowy od osób, o których mowa w art. 3 ust. 1,
obliczony zgodnie z art. 27, zmniejsza się na zasadach określonych w ust.
2-17, jeżeli w roku podatkowym podatnik:
1) poniósł wydatki na własne potrzeby mieszkaniowe, przeznaczone na:

a) zakup gruntu lub odpłatne przeniesienie prawa wieczystego użytkowania
gruntu pod budowę budynku mieszkalnego,

b) budowę budynku mieszkalnego,

c) wkład budowlany lub mieszkaniowy do spółdzielni mieszkaniowej; w razie
przekształcenia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu na spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu, za wydatki poniesione na wkład budowlany
uznaje się wydatki stanowiące nadwyżkę ponad kwotę wkładu mieszkaniowego
zaliczonego przez spółdzielnię na wkład budowlany,

d) zakup nowo wybudowanego budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego w
takim budynku od gminy albo od osoby, która wybudowała ten budynek w
wykonywaniu działalności gospodarczej,

e) nadbudowę lub rozbudowę budynku na cele mieszkalne,

f) przebudowę strychu, suszarni albo przystosowanie innego pomieszczenia na
cele mieszkalne oraz wykończenie lokalu mieszkalnego w nowo wybudowanym
budynku mieszkalnym, do dnia zasiedlenia tego lokalu,

g) remont i modernizację budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego
zajmowanego na podstawie tytułu prawnego oraz wpłaty na wyodrębniony fundusz
remontowy wspólnoty mieszkaniowej, utworzonej na podstawie odrębnych
przepisów,"

http://www.abc.com.pl/serwis/du/1996/0638.htm


Cześć

Rury gazowe nie powinny stykać sie ze ścianami (nielicząc uchwytów
mocujących jezeli sa miedziane) a przejścia przez nie powinny być wykonane
poprzez zastosowanie tulejek. Jeżeli poprzez swój remont rury zabudowałeś
czy coś w tym stylu to jest to niezgodne z przpisami prawa budowlanego i
warunkom jakim powinny odpowiadać instalacje gazowe i moze ci sie nie udac
odzyskać pieniędzy. Jezeli jest tak jak być powinno to ja nie widze problemu
przy wymianie instalacji.
Natomiast zarzadca budynku wielorodzinnego jest odpowiedzialny za stan
instalacji gazowej i jest zobowiazany przeprowadzać przeglądy tej instalacji
przynajmniej raz do roku.
k.
.


mam problem ze spoldzielnia mieszkaniowa (adm) - jestem wlascicielem
lokalu
(wspolnota wlascicieli, wpis do ksiegi, kawalek gruntu, na ktorym stoi
blok
itp.), w ktorym po dokonanej kontroli stwierdzono spore nieszczelnosci w
rurach gazowych (podobno rury gazowe to czesc wspolna). zwrocilem sie do
spoldzielni z prosba o usuniecie tej nieszczelnosci, ktorej naprawa
polegac
bedzie na wymianie kawalka rury. podejrzewalem, ze w zwiazku z ta naprawa
beda uszkodzenia scian, ktore niedawno sporym kosztem remontowalem (mam
faktury na to od firm remontowych). rury udostepnic musze, bo jest to
zwiazane z przepisami o ustawie wlasnosci lokali, co jednak ze stratami,
jakie powstana podczas remontu (sciany sa moje)???? kto powinien pokryc
koszty tych napraw? w jakim stopniu (czy np. tynkowanie, gipsowanie,
szpachlowanie (czesci uszkodzonej, a malowanie calosci przedpokoju???).
czy
ktos madry moze mi wskazac odpowiednie przepisy na to, ze wykonawca
zobowiazany jest naprawic wszystkie zwiazane z naprawa uszkodzenia itp.?
z gory dziekuje za pomoc
pozdrawiam
leo



Czy ktoś z Was jest we wspólnocie,
która wprowadziła w życie poniższy wyrok?

Innymi słowy czy ustaliliście, że
np. za sprzątanie budynku płacicie
wg udziału we współwłasności ale
RÓŻNE stawki za 1 m2 różnych mieszkań?

Na zdrowy rozum tak powinno być.
Np. u mnie wywóz śmieci jest liczony na osobę a nie
proporcjonalnie stawką za 1 m kw. * powierzchnia
lokalu mieszkalnego.
No i słusznie bo co ma piernik do wiatraka?
Podobnie jest z anteną zbiorczą lub domofonem.
Eksploatacja wspólna ale płacimy za gniazdko/unifon
czyli bez powiązania z powierzchnią mieszkania.

Ten wyrok potwierdza ogólną zasadę:
kto bardziej wykorzystuje i zużywa
nieruchomość wspólną ten powinien
(na mocy uchwały wspólnoty)
mieć odpowiednio wyższą stawkę za 1m2.

Nic więc nie stoi na przeszkodzie
(żaden przepis prawa, w tym ustawy o własności lokali)
aby uchwałą wspólnoty zmienić stawki za m2, przypadające
na różne mieszkania.

Dlaczego np. rodzina 4 osoby + pies, która
ściska się na 40 m2 ma płacić mniej za sprzątanie
niż 1 osoba mieszkająca w mieszk. o pow. 50 m2?
Przecież to bez sensu.
Naturalnym jest, że 4 osoby + pies
więcej brudzą i zużywają niż jedna osoba.
Podobnie z opłata za windę i mieszkaniami
na parterze.

Jeśli ktoś z Was zna takie rozwiązania,
to proszę o wypowiedzi na temat
tego jak to się sprawdza w praktyce.
Np. wg jakiego klucza zróżnicowano
stawki za 1m2?
Od liczby osób zamieszkujących?
Od zużytej energii el., gazu, wody?
a może c.o.?

Sama idea wyrażona w wyroku SN
przypomina mi sposób rozliczania
energii cieplnej wg podzielników ciepła
a nie jak kiedyś według powierzchni mieszkania.

Mariusz

--------------

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 20 czerwca 1997 r.
II CKN 226/97
Radca Prawny 1998/2 str. 66
OSNC 1998/1 poz. 6
OSP 1998/1 poz. 7

Wynikający z art. 12 ust. 2 w związku z art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 24
czerwca 1994 r. o własności lokali (Dz. U. 1994 r. Nr 85 poz. 388)
obowiązek właścicieli lokali ponoszenia w określonym stosunku wydatków
związanych z utrzymaniem ich lokali nie oznacza konieczności określania
skali tych obciążeń w jednakowej, dla wszystkich tożsamej kwotowo,
wysokości za 1 m2 powierzchni lokalu. Konsekwencją powyższego jest
możliwość określenia w uchwale zaliczek w zróżnicowanej wysokości wobec
poszczególnych kategorii zobowiązanych.

UZASADNIENIE
(jest ale długie)


jarek powiada w dniu 2007-06-18 19:11:

u nas - olsztyn - w miejscu gdzie pracuje kazano nam z dnia na dzien zdjac
szyldy z elewacji bo WM planuje malowanie jej, a po niej zakazano nam
wieszac szyld bez oplaty - do tej pory (2 lata) z nimi nie mozemy dojsc do


Cóż, opłata za reklamę może być, to zrozumiałe ale szyld nad drzwiami
jest obowiązkiem przedsiębiorcy - za to nie zgodziłem się płacić i nie
płacę. Mała tabliczka, ale wisi.

porozumienia, - "szyld ma byc wg ich widzimsie i ich nie interesuje to ze
barwy mojej formy to granat i żółty - w takich kolorach szyld byc nie
moze...


Oddać sprawę do sądu, by orzekł kto ma rację? Zmienić siedzibę? A jeśli
właściciel firmy jest członkiem wspólnoty - to przecież raz na rok
wybiera się nowy zarząd. A może umieścić szyld obok budynku, ale na
miejscu nie należącym już do wspólnoty - dzierżawiąc je od miasta?

u nas jest w dokumentacji wspolnoty "elementy znajdujace sie na elewacji" -
przy inwentaryzacji budynku było to wpisane, -


Ale taki dokument nie jest dokumentem oficjalnym - można go traktować
jako własną inicjatywę wspólnoty i w razie uszkodzenia własności najemcy
czy właściela podczas remontu - dochodzić swoich praw przed sądem.
Bo o ile mogę się domyślać, że zarządowi chodziło głównie o lokatorów
wywieszających na elewacji różne suszarki i anteny, to nie przypuszczam,
by zaryzykował zniszczenie komuś wiszącego szyldu czy klimatyzatora -
zwłaszcza, jeśli umieszczenie go tam nie naruszało prawa.
Wbrew pozorom, ustawa regulująca działanie wspólnot mieszkaniowych jest

tylko z niej skorzystać.

T.


Ten temat bardzo i pilnie mnie interesuje.
Właśnie kończy się budowa m.in. mojego (spośród 200) mieszkań, a developer nie
jest bezpośrednio zainteresowany zarządem.
Ja natomiast byłbym zainteresowany.
Miałbym szansę być wybrany przez mieszkańców do zarządzania, ale to może
ustanowić dopiero wspólnota, która powstanie po podpisaniu aktów, a w tych
aktach developer planuje wpisać zarządzanie przez wskazanego przez siebie (bez
udziału mieszkańców) zarządcę....
Sprawy techniczne są dla mnie proste (inż. bud.), gorzej z lawiną przepisów.
Chętnie skończę kurs, tylko czasu chwilowo brak.
Inną metodą ustalania stawki - zamiast gr od m2 - jest IMHO narzut od kosztów
(np. 5%).
Dlaczego akt notarialny wg Ciebie to "temat" - i o którym konkretnie akcie
myślisz??
Dżek
P.S.: Z jakiego jesteś miasta??

: W wyszukiwarce wpisz "wspólnota mieszkaniowa" a potem "Ustawa o wlasnosci
lokali".
: W skrocie wyglada to tak:
: Jezeli w budynku jest 10 lokali, to musi byc Zarzad, wybrany na zebraniu
wlascicieli. Jak zarzadu nie wybierzecie, to wyznacza go sad.
: Wybrany zarzad moze sam administrowac budynkiem (podpisywac umowy z dostawcami
mediow, rozliczac koszty, wynajac firme do sprzatania itp), ale do tego
potrzebne sa uprzenienia (trzeba skonczyc kurs administrowania nieruchomosci).
: Czesciej bywa tak, ze Zarzad wynajmuje administratora (uprawniona firme) i
jego glownym zadaniem jest pilnowanie spraw i kontrola, zeby wszystko gralo.
: U nas administruje wynajeta przez nas sasiednia Spoldzielnia Mieszkaniowa.
: Od swoich czlonkow w sasiednich blokach wala czynsze ze glowa boli, u nas maja
umowe na okreslona stawke (85 gr/m2) i mowia, ze im sie oplaca.
: Podwyzka stawki wyglada w ten sposob, ze Pan Prezes przychodzi na coroczne
zebranie, i PROSI mieszkancow, zeby przeglosowali wyzsza stawke, bo wszystko
drozeje i przestaje mu sie oplacac.
: Przewaznie wiekszosc sie zgadza po dluzszej dyskusji i uzasadnieniu podwyzki.
: Jakby sie nie zgodzili, to Spoldzielnia wypowiada Umowe, i po trzech
miesiacach trzewba szukac nowego Administratora.
: Temat obszerny i ciekawy.
: Znam sprawe dosc dobrze, od 3 lat pracuje w Zarzadzie Wspolnoty Mieszkaniowej.
: Aha.
: Akt Notarialny - to dopiero jest temat ...


Zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych które zaczęły obowiązywać
15 stycznia

tego roku wymuszają na spółdzielni zarządzanie budynkami w których chociaż
jeden lokal

należy do spółdzielni.

Osoby które wykupiły lub zamierzają wykupić mieszkanie na własność znalazły
się wobec

tego w dość kłopotliwej sytuacji, jeśli przestaną być członkami spółdzielni
to również

stracą możliwość decydowania o losach budynku w którym mieszkają.

Nie mogą nawet uczestniczyć w posiedzeniach walnego zgromadzenia zwoływanych
przez

spółdzielnię o zabieraniu głosu już nie wspomnę.

Jest to sytuacja trochę dziwna i z tego co wiem zajął się nią już Rzecznik
Praw Obywatelskich

jednak zmiana stanu prawnego może nastąpić tylko uchwalenie poprawki do
ustawy przez

sejm lub uchylenie któregoś z przepisów przez Trybunał Konstytucyjny.

Pojęcie wspólnoty mieszkaniowej lub zarządcy praktycznie nie ma znaczenia,

od stycznia budynkiem z mocy ustawy zarządza spółdzielnia.

Nie wiem jak wcześniej ale obecnie fundusz remontowy dla budynku w którym

chociaż jedno mieszkanie jest przekształcone na własność MUSI

być rozliczany osobno dla tego budynku.

Pieniądze wpłacane na remont przez mieszkańców tego budynku mogą być

przeznaczone na remont tylko tego budynku.

W praktyce większe remonty budynku są nie do przeprowadzenie z braku
pieniędzy,

oczywiście spółdzielnie nie dopłaci do remontu bo nie może (patrz zdanie
wyżej).

Obecnie jedynym sposobem na współdecydowanie o budynku w którym się mieszka
jest

niewystępowanie z spółdzielni mieszkaniowej i uczestniczenie we wszystkich
zebraniach.

Informowanie o zwołaniu walnego zgromadzenia lub zebraniu grupy
członkowskiej

polega najczęściej na wywieszeniu kartki na klatce schodowej, w
ostateczności możesz zadzwonić

do spółdzielni i zapytać się kiedy takie zebranie się odbędzie.

Walne zgromadzenie członków musi odbywać się co najmniej raz w roku i na
pewno się odbywa,

inną kwestią jest że nikt o nim nie wie a przychodzą tylko znajomi i
zatwierdzają uchwały takie jakie chcą.

Od wszystkich decyzji spółdzielni możesz się odwołać do rady nadzorczej

(oczywiście tylko jeśli jesteś członkiem spółdzielni).

Jeśli nie jesteś członkiem spółdzielni jedyną instytucją odwoławczą jest
sąd.

Pozdrawiam

SJ


Czy ktoś mo?e mi poda? na jakiej ustawie opiera si? tworzenie wspólnot
mieszkaniowych?


Ustawa o wlasnosci lokali. Dz. u. z 2000, nr 80, poz. 903 ze zm.

Pozdr.


No, podstawe, to spoldzielnia ma! Chociazby po to, aby pobierac zwiekszone
oplaty!
Mnie by dalo gwarancje, ze nikt by sie nie doczepil, ze w lokalu mieszkalnym
prowadzi sie dzialalnosc gospodarcza, a wiec niezgodna z przeznaczeniem
mieszkania. Zobacz co pisze na decyzjach mieszkaniowych. Jest tam wyraznie
zaznaczone, ze daje sie decyzje na lokal mieszkalny.
Mnie sie tez wydaje, ze jak ktos ma mieszkanie hipoteczne, to powinien miec
prawo urzadzic tam np. gabinet stomatologiczny bez pytania sie kogokolwiek o
zgode. I tu zgadzam z twoja opinia!
Tylko czy jest tak w rzeczywistosci?
Lokale w budynkach (blokach) dziela sie na mieszkalne i uzytkowe. Co
wskazuje na ich sposob uzytkowania.
Z definicji w jednych sie po prostu mieszka, a w innych prowadzi dzialalnosc
gospodarcza: sklepy, przychodnie zdrowia, uslugi itp.
Gdyby przyjac, ze wlasnosc hipoteczna pozwala na dowolny sposob uzytkowania
lokalu, to jakiekolwiek pytanie o zgode spóldzielni i kogokolwiek (przy
mieszkaniu hipotecznym) i przeksztalcanie lokalu z mieszkalnego na uzytkowy
nie powinno miec miejsca.
Tylko czy ustawa daje taka dowolnosc? Nic mi na ten temat nie wiadomo.
Czy pozostali lokatorzy musza sie godzic, aby bez pytania ich o zdanie i
zgode ktos zakladal w lokalach budowanych jako mieszkalne warsztaty,
gabinety, sklepy, itp. Wiadomo, ze roznego typu dzialalnosci moga skutkowac
powstawaniem wiekszego halasu w mieszkaniu, czy pojawianiem sie zwiekszonej
ilosci obcych osob na klatkach schodowych. To moze sie ludziom nie podobac.
Na razie zreszta mieszkanie o ktorym pisalem z przyczyn oczywistych nie
stalo sie jeszcze hipotecznym i nie wiadomo kiedy bedzie taka mozliwosc.
Teoretycznie do czasu przeksztalcenia, musialbym dzialac "na dziko". . A i
pozniej gdyby powstaly jakies wspolnoty mieszkancow, to czy nie mogliby mnie
zmusic do zwiniecia interesu? Gdyby na przyklad zebrala sie jakas
szczegolnie upierdliwa grupa osob?
Co prawda posiadam gabinet, ktory dziala bez zadnych zezwolen ze strony
spoldzielni mieszkaniowej juz 10 lat, ale ludzie sie juz tam przyzwyczaili i
na mysl im nie przychodzi, aby pisac jakies skargi.
Na razie wystapilem o zgode do spoldzielni na przeksztalcenie mieszkania na
lokal uzytkowy, w przyszlosci przeksztalce je na hipoteczne,
ale jestem pelen watpliwosci czy mieszkanie bedace czescia budynku, a wiec
wiekszej calosci tak naprawde kiedykolwiek beda prawdziwa wlasnoscia w
swoich prawach, tak jak domy wolno stojace.
Nie zapominaj, ze juz sa tacy co majstruja przy tej ustawie, aby ja zmienic.
Wystarczy jakas jedna nowelizacja, aby podzialala jak lyzka dziegciu
na beczke miodu.

Bylem ciekawy opini na ten temat, szkoda, ze odezwala sie tylko jedna osoba.

pozdrawiam



| Ta pani jest CZŁONKIEM ;-))) Wspólnoty powstałej z mocy prawa z chwilą
| wydzielenia pierwszego lokalu - nawet, gdyby nie chciała.
| Poczytaj ustawę o własności lokali :-)

Dzięki...Dopiero teraz do mnie dotarło :-)
Tylko dlaczego ja nie stałam się automatycznie członkiem Wspólnoty, choć też
wykupiłam swoje ( co prawda spółdzielcze) mieszkanie?
Nie chcę należeć do żadnej wspólnoty i pozwolić zdzierać z siebie pieniądze.


Radzę jednak poczytać ustawy bo mieszasz dokładnie wszystko - masz spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu, które nie oznacza prywatnej własności mieszkania.
I jesteś siłą rzeczy członkiem spółdzielni mieszkaniowej - nie przyjęła
Cię żadna spółdzielna w poczte członków jak wykupiłaś mieszkanie??

Oczywiście na mocy nowej ustawy możesz wystąpić o przekształcenie w "pełną"
własność, zależy to od tego m.in. czy spółdzielna wykonała szereg czynności
prawnych (o ile pamiętam czas chyba do końca tego roku) i czy ma uregulowane
prawa do ziemi więc raczej nie sądzę, żeby to miało miejsce w Twoim przypadku.
Wtedy dopiero powstaje wspólnota.

Niemniej w żadnym przypadku nie jest tak, że koszty wspólnie użytkowanych
części finansują tylko właściciele tylko wykupionych mieszkań, u tej
starszej pani jest niekompetentna administracja i powinna porozumieć
się z innymi lokatorami wystąpić o odwołanie/ukaranie administratora.
To ona (między innymi do spółki z gminą) jest jego pracodawcą.

Istnieje także gmina jako większościowy właściciel budynku i ze skargą
na admionistrację można i do gminy się zwrócić.

Chyba że ta starsza pani wykupiła cała kamienicę-)



Radzę jednak poczytać ustawy bo mieszasz dokładnie wszystko - masz spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu, które nie oznacza prywatnej własności mieszkania.
I jesteś siłą rzeczy członkiem spółdzielni mieszkaniowej - nie przyjęła
Cię żadna spółdzielna w poczte członków jak wykupiłaś mieszkanie??


Jestem członkiem Sp-ni od samego początku :-)
Najpierw to było mieszkanie lokatorskie, a ze 3 lata temu zostało przekształcone na
własnościowe.

Oczywiście na mocy nowej ustawy możesz wystąpić o przekształcenie w "pełną"
własność, zależy to od tego m.in. czy spółdzielna wykonała szereg czynności
prawnych (o ile pamiętam czas chyba do końca tego roku) i czy ma uregulowane
prawa do ziemi więc raczej nie sądzę, żeby to miało miejsce w Twoim przypadku.


Wszystko OK...Sp-nia ma uregulowane prawa do gruntu...Na pełną własność jeszcze nie
reflektuję...Może dopiero za jakiś rok...

Wtedy dopiero powstaje wspólnota.


Aha :-)
Dzięki.

Niemniej w żadnym przypadku nie jest tak, że koszty wspólnie użytkowanych
części finansują tylko właściciele tylko wykupionych mieszkań, u tej
starszej pani jest niekompetentna administracja i powinna porozumieć
się z innymi lokatorami wystąpić o odwołanie/ukaranie administratora.
To ona (między innymi do spółki z gminą) jest jego pracodawcą.
Istnieje także gmina jako większościowy właściciel budynku i ze skargą
na admionistrację można i do gminy się zwrócić.


Dziękuję Ci serdecznie :-)
Zaraz do tej pani zadzwonię i przekażę jej tę poradę.

Chyba że ta starsza pani wykupiła cała kamienicę-)


Nie :-)

Pozdrawiam, Kaja


Mam zagwostkę i proszę o radę.
Administracja naszych domów przekształciła się w firmę zarządzającą, tak jak
chciał ustawodawca. A mieszkańcy mieszkań własnościowych uformowali
wspólnotę mieszkaniową. Ta z kolei Wydała na świat trzy osoby, zwane od
tamtej chwili zarządem, w tym mnie.
No i problem.
Jutro mam podpisywać z zarządcą umowę o świadczenie usług. Pytania:
Czy jest coś o czym powinienem wiedzieć?
Czy ktoś podpisywał już taką umowę i może mi zwrócić uwagę na jakieś kruczki
lub wadliwe (dla wspólnoty) sformułowania? (umowa jest stworzona przez
zarządcę)
Czy mogę podpisać taką umowę na rok a nie na "czas nieokreślony" jak chce
zarządca? I czy jest jakiś przewidziany ustawą / przepisami okres
funkcjonowania zarządu wspólnoty mieszkaniowej?
Czy przy proporcji mieszkań 55% gmina - 45% wspólnota mieszkaniowa mamy
szansę na zmianę czegokolwiek (tak na prawdę)?
Czy możemy się nie zgodzić (wobec takiej proporcji) na zarządzanie
nieruchomością wspólną firmy powstałej ze starej administracji? (przez 40
lat nieruchomość nie była zarządzana właściwie - żadnych remontów, tylko
naprawy bieżące - i oprócz nazwy niewiele się tam zmieniło, a więc można
także założyć, że i zarządzanie nie zmieni się...)
Jak szukać ewentualnego innego Zarządcy? Czy mamy możliwość zatrudnienia
takiego? (nie mamy większości...) Czy ktoś ma może podobne doświadczenia?
Czy istnieje w internecie jakieś forum poświęcone wspólnotom mieszkaniowym?

Za odpowiedz na którekolwiek z powyższych pytań i pomoc byłbym bardzo
wdzięczny, bo zostałem z tym całym bałaganem właściwie sam... ;-) A jeśli ja
się tym nie zajmę, to staruszki będą narzekały, płaciły a nieruchomość
niszczała...(w tym miejscu jakaś inna, dowolnie podsunięta przez wyobraźnię
apokalipsa ;-))

Pozdrawiam,

Bogdan


Bogusław Kucharski:

Już ją przeczytałem. Czy są do niej jeszcze jakies omówienia?


Jest kilka stron w Internecie, np.:
http://www.rp.pl/prawo/doc/Wspolnota/spis_tresci.html
http://www.infor.pl/dane/index.html?tresc=wspolnoty_new
http://www.cofund.org.pl/khf/pub03.htm
http://www.krakow.pl/WK/PL/samorzad/wspolnoty/wspolnoty.htm
Uwaga: czasami teksty odnoszą się do wersji ustawy o własności lokali
sprzed nowelizacji (wówczas np. mała wspólnota miała do 10 lokali, a nie
do 7, jak teraz).

Jest miesięcznik "Wspólnota Mieszkaniowa" http://www.wm.info.pl/

Jest stowarzyszenie "Wspólnota Mieszkaniowa", które udziela porad
http://www.hipoteka.pl/wspolnota/

A co przy współwłasności? 2 współwłaścicieli jednego mieszkania = 2
głosy? (nie chodzi mi o małżeństwo ale o dwie "obce" sobie osóby,
będącymi współwłaścicielami).
A jak to sie ma do małżeństw?


Na pewno 2 współwłaścicieli jednego mieszkania = 1 głos, ale jest inna
zagwozdka: co jeśli jeden właściciel ma kilka lokali, czy ma jeden głos,
czy też tyle, ile ma lokali (bardzo istotne, jeżeli takim właścicielem
jest gmina). Bywa i tak, że mieszkanie, garaż i komórka są osobnymi
lokalami (osobne akty notarialne, bo wówczas łatwiej odsprzedać później
np. sam garaż). A co jeśli p. Kowalski ma jeden lokal we współwłasności
ze swoją żoną, a drugi ze swoją córką - jest to jeden właściciel, czy
dwóch? Sam bym chętnie poznał odpowiedzi na te pytania.

No to co? mam podpisać w imieniu wspólnoty umowę, która już teraz jest

przewraca...


Odwlec sprawę. Poszukać firmy zajmującej się zarządzaniem
nieruchomościami - jeśli będzie zainteresowana pozyskaniem zlecenia na
zarządzanie, to powinna pomóc. Poza tym jeżeli akty notarialne, ani inna
umowa zawarta przed notariuszem nie narzucają sposobu zarządzania, czy
też firmy zarządzającej, to zawsze umowę o zarządzanie można rozwiązać.

Co z dokumentacją techniczną nieruchomości? Administracja miała ją
niby posiadać, ale takie dokumenty po prostu nie istnieją (w
dokumentacji administracji, a teraz w dokumentach spółki
zarzadzajacej...).


Patrz art. 29 uwl.

MWK


Dzieki za odpowiedzi!
 Wynika z nich, ze tak naprawde nie powinienem sie przejmowac straszeniem
zarzadcy i listami z kancelarii prawnej o przygotowaniu do sprawy sadowej w
celu odzyskania dlugu. Mam w zwiazku z tym pytanie jak postapic z otrzymywanymi
pogrozkami (listy z kancelari i od zarzadcy).  Narazie je ignorowalismy. Moze
brat powinien sam pogrozic prokuratorem. Poza tym w listach z kancelari brat
jest traktowany jako firma i a sprawa mialaby byc zgloszona do Sadu
Administracyjnego. (Czy tak sie standartdowo postepuje?) Poza tym   5 miesiecy
temu  (brat jest wlascicielem od roku) zawiazala sie wspolnota mieszkaniowa,
ktora powierzyla dalsza opieke nad osiedlem dotychcasowemu zarzadcy. W zaeszlym
tygodniu pojawil sie projekt uchwaly wspolnoty m.innymi dotyczacy windykacji -
upowazniajac zarzadce do windykacji nalznosci na podst Ustawy z 24 czerw 1994 r
Dz.U.nr80 z 26.09.2000 poz 903 oraz przepisow Kodeksu Cywilnego i Kodeksu
Postepownia Cywilnego. Obawiamy sie, czy zarzadca  nie bedzie chcial podciagnac
( po zatwierdzeniu uchwaly) dlugu poprzednich wlascicieli pod wymienione
paragrafy. W zwiazku z tym nasuwa mi sie kolejne pytanie - Za jaki czas
wspolnota ma prawo domagac sie  sciagania naleznosci - czy dotyczyc to moze tez
czasu poprzedzajacego jej powstanie. Brat z zona oplacaja normalnie czynsz od
czasu kiedy sie wprowadzili, dlatego nie czuja sie zagrozenia az tak bardzo,
ale majac takiego zarzadce roznie to moze byc. Dla nas jasne jest, ze powinno
sie placic za mieszkanie i dobrze byloby podjac uchwale w sprawie sciagania
naleznosci, bo w sumie to pozostali mieszkancy na tym traca.  
Jestem ciekaw, czy powazne kancelarie prawne zajmowalyby sie sprawa, ktora jest
z gory  przesadzona na ich niekorzysc(jak wynika z odpowiedzi). Czego mozemy
sie jeszcze spodziewac od prawnikow zatrudnionych przez zarzadce? Czy
rzeczywiscie moze dojsc do rozprawy, czy nie traktowac powaznie listow z
kancelarii grozacych postepowaniem sadowym??

Jeszcze raz z gory dziekuje za odpowiedzi i prosze Was o ostatnie wyjasnienia.
DZIEKUJE WAM BARDZO! Podtrzymujecie nas w wierze, ze slusznie robimy.

Pozdrawiam
Krzysiek